Bliźniaki, słodkie jak kumulacja w totka 🙂
Mama daj jeść i dużo pieszczot, a wyrośniemy na drapieżne kocury.
Jak grzecznie pozują do zdjęcia.
…Gdybym wierzyła w reinkarnację, ten z prawej byłby w poprzednim wcieleniu matematykiem/fizykiem. W każdym razie umysłem ścisłym, do bólu racjonalnym, ateistą. Samotnikiem, który OTO nagle, w nowych realiach ma kociego braciszka i czuje Opatrzność ósmym niewyjaśnionym instynktem… a ten z lewej. Dziunio grał na fortepianie, układał mistyczne wiersze, pisał w sztambuchu jak bardzo kocha jakąś Emilię lub kobietę równie rzadkiego imienia Eulalię. Dziunio był typem Wertera, a Bunio? Bunio stworzył wielkie teorie i gdzieś widnieje w wikipedii…
Ależ oni maleńcy! Chyba nie mam po co pytać, skąd się wzięli tam, gdzie ich znalazłaś. Sami nie przyszłi.
A oni już jedzą sami? U mojej Babci była dyżurna lalczyna butelka, taka z malutkim smoczkiem, bo mniej więcej raz do roku znajdował się jakiś taki nieszczęśnik. Jeśli Babci kotka akurat miała kocięta, to nie było problemu, zawsze przyjmowała znajdę. A jeśli akurat nie miała, to opiekawała się nieborakiem, myła go i spała z nim, ale nakarmić trzeba było butelką.
Czekałam na trzeciego, ale widocznie jeszcze się nie wykocił. Imię dla niego mam, ale nie powiem 🙂
Wszystko wam opowiem, a nawet kręcimy o nich film:)
Ale nie dziś, bo jestem zmęczona karmieniem i pielęgnowaniem tych stworzeń.
Karmię je mlekiem za pomocą… gruszki do lewatywy (małej).
Pozdrawiam moich ulubionych Braci Mnniejszych, niech rosną zdrowo 🙂
Bliźniaki, słodkie jak kumulacja w totka 🙂
Mama daj jeść i dużo pieszczot, a wyrośniemy na drapieżne kocury.
Jak grzecznie pozują do zdjęcia.
…Gdybym wierzyła w reinkarnację, ten z prawej byłby w poprzednim wcieleniu matematykiem/fizykiem. W każdym razie umysłem ścisłym, do bólu racjonalnym, ateistą. Samotnikiem, który OTO nagle, w nowych realiach ma kociego braciszka i czuje Opatrzność ósmym niewyjaśnionym instynktem… a ten z lewej. Dziunio grał na fortepianie, układał mistyczne wiersze, pisał w sztambuchu jak bardzo kocha jakąś Emilię lub kobietę równie rzadkiego imienia Eulalię. Dziunio był typem Wertera, a Bunio? Bunio stworzył wielkie teorie i gdzieś widnieje w wikipedii…
Ależ oni maleńcy! Chyba nie mam po co pytać, skąd się wzięli tam, gdzie ich znalazłaś. Sami nie przyszłi.
A oni już jedzą sami? U mojej Babci była dyżurna lalczyna butelka, taka z malutkim smoczkiem, bo mniej więcej raz do roku znajdował się jakiś taki nieszczęśnik. Jeśli Babci kotka akurat miała kocięta, to nie było problemu, zawsze przyjmowała znajdę. A jeśli akurat nie miała, to opiekawała się nieborakiem, myła go i spała z nim, ale nakarmić trzeba było butelką.
Czekałam na trzeciego, ale widocznie jeszcze się nie wykocił. Imię dla niego mam, ale nie powiem 🙂
Wszystko wam opowiem, a nawet kręcimy o nich film:)
Ale nie dziś, bo jestem zmęczona karmieniem i pielęgnowaniem tych stworzeń.
Karmię je mlekiem za pomocą… gruszki do lewatywy (małej).
Pozdrawiam moich ulubionych Braci Mnniejszych, niech rosną zdrowo 🙂
Takie… smakowite te krokiety 😉