na tych zdjęciach mogłaby trwać wiecznie 🙂
ale tylko na zdjęciach
Ładnie! U Was każda pora roku piękna 🙂
Zdjęcie nr 12, smacznego lisku 🙂
Po takich obrazach chciało by się powiedzieć –
Zimo trwaj , jesteś piękna !
Wiem , wiem , niech już sobie idzie 😉
Moc ciepłych uścisków ślemy !
Dziś, kiedy wichura próbuje nam dachy i łby pourywać, wywiewając z chatki każdy kwant ciepła, chętnie zawołam: wróć cicha zimo:)
Pozdrowienia dla wszystkich „zwiedzających”.
Popieram apel Ani.
U mnie przedwiośnie. Ciepło (+4), wiaterek lekki, ale ciepły, słonko wychodzi co jakiś czas (niestety na coraz krócej), ptaszki ćwierkają itd.
Tylko chlapa niesamowita. Przejść przez miasto, to tor przeszkód 🙂
Wiem, że to tylko fałszywa nadzieja, ale miło tak w środku zimy poczuć oddech wiosny (choć przez chwilę) 🙂
Takie pytanko.
Czy nie będzie zbytnim lizusostwem, jeśli po raz n-ty powiem, że zdjęcia Krzysztofa super.
Dołączam dziś do paczki Rollinsów 🙂
Trochę tu nie zaglądałam. Strasznie widzę dużo straciłam :*
Tutaj się człowiek dobrze czuje. Tutaj się złośnice same poskramiają 😉
Nie, Rollins. Powtarzaj to bez przerwy. No dobra, z przerwami…
Wolę Twoje domniemane lizusostwo (wobec Krzyśka, ode mnie wara!) niż uwagi w stylu „każdy może takie pstryknąć”, wysyczane przez złośliwe małpy ubrane w kieckę cnoty.
Dżoanno, nic nie straciłaś, wszystko tu jest, każde słowo, które napisałam. O zgrozo…
Ale witam Cię serdecznie i zawsze z radością.
Resztę czytających też.
Serdecznie.
I z radością.
Witam.
Radaroza jak smalczyk dla sikorek; intelektualnie precyzyjna, obnażająca słabości, które przy niewielkiej woli i staraniach uczestników debaty publicznej mogłyby zamienić się w zwykłe, użyteczne społecznie działania każdego z nas.
Wszystkiego Dobrego Kurpiowego w 2013, idealnie psychoanalitycznie wyrównanego w animie i animusie (w roku 2012 -dopiero co- spierałyśmy się o Zygę Freuda, 2013 zróbmy Rokiem Junga? ;>)
Zima niech spada 🙂
A zdjęcia – SĄ PIĘKNE SĄ PIĘKNE SĄ PIEKNE!
Ja też przedwczoraj zatęskniłam za cichą zimą, bo u mnie na wysokościach duło przeraźliwie. A ptaki latały albo skosem albo wręcz do tyłu. Nieboraki, które próbowały przysiadać na gałęziach szybko rezygnowały z tego pomysłu, bo, pomimo figur ekwilibrystycznych, które wykonywały, zwiewało je równo. A ja im próbowałam robić zdjęcia, co nie było wcale proste, bo wciąż mi je z kadru wywiewało.
Pozdrawiam Was serdecznie i rychłej wiosny życzę.
Zyga, Dżoanno, to teraz pęta się gdzieś po kręgach czyśćcowch i jęczy: „Cóżem ja nawypisywał, ło ludzie, ło luuuudzie”. Rok 2013 proponuję obchodzić jako „Rok Bez Ideologii”. To, co nam ostanie po odrzuceniu wszelkich miazmatów (własnych i cudzych, z akcentem na CUDZYCH) sprawi, że rok ten zakończymy żywi, radośni i absolutnie przytomni:)
Taa, wiosna się wzięła i zwinęła. Pooooszła! Śniegu nawaliło mokrego, wicher wieje, a ja przy całej tej zadymie jechałam, jechałam, 200 km przejechałam szczęśliwie a 8 km od chałupy… wylądowałm w rowie.
Więc tak, TAK, Dorotko, rychłej wiosny życz mi, oraz żadnych przygód.
O – skąd ten śnieg? U nas światłość, niebo niebieskie, defilada chmur po nim sunie. Niech i do Ciebie przyjdzie 🙂
Właśnie, skąd?
Ja twierdzę (całkiem niesłusznie), że śnieg ten był po to, żebym ja wylądowała w tym rowie. Żebym tam stała niemal pionowo, sama w ciemności, patrząc, jak dobrzy ludzie w ciepłych samochodach zwalniają, gapią się i … jadą dalej.
Jestem w kropce… chcialam przyjechac na Mazury, piekna, snieznna, sucha i bezwietrzna zime, bo taka zime lubie.
Nawet korzuch otrzymalam od mamy w spadku.
Ania w rowie, dachy zrywa???
Juz na sama mysli robi mi sie zimno.
Ale dzisiaj nie musze jeszcze decydowac.
A zdjecia …jak zwykle przesliczne.
Przed kilkoma tygodniami po raz pierwszy zobaczylam lisa na zywo – przebiegl mi droge a mnie zamurowalo.
A tutaj na zdjeciach…spotkanie twarza w twarz. Przesliczne.
Bo nie były dobre ludzie tylko zadowolone z siebie swołocze.
nie były TO dobre ludzie 🙂
Masz rację,Do-do. TO nie były dobre. Ale zrobiłam taki myk, ja zawsze, kiedy jestem w sytuacji "bez wyjścia" ( w tym wypadku "bez wyjazdu"). Otóż… pomodliłam się. Tak, tak, wiem, to niemodne zabobony, ale ja mam wielkie moherne zwoje zamiast mózgu. W ramach koincydencji po kilku minutach zatrzymał się duży smochód, a z niego wysypała się gromada przerażających młodych mężczyzn Nie wiem dokładnie ilu, ale nagle zrobiło się tłoczno w rowie:) Dla samotnej dziuni w rowie każda gromada mężczyzn jawi się przerażająco, z uwagi na okoliczności i potencjalną bezbronność. Nie zdążyłam się porządnie wystraszyć, bo rzeczy działy się szybko: linka do haka, raaaz-dwa-trzyyy i oto stoję kołami na drodze. A teraz puenta: owi "przerażający młodzi mężczyźni" przedstawili się, kiedy już sprawdzili, czy mogę bezpiecznie kontnuować jazdę. To była grupa religijna wracająca ze spotkania. Amen:)
Zenia, nie poddawaj się. Dziś wszystko wygląda lepiej, dachy na miejscach, lekki mrozek, znowu biało. A jak już będziesz na tych Mazurach,obróć się na Kurpie. Pokażę Ci liska z bliska („na żywo”). I sarny. I zające. A nawet… kota:)
… oj kusi , kusi…ta Aniulka.
E, ja bym też się pomodliła w tej sytuacji. Tylko ja bym mogła zmówić trzy różańce i Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a nie wymodliłabym chmary przerażających młodych męzczyzn z grupy religijnej, aż takiego szczęścia do niezwykłych sytuacji to ja nie mam. Co najwyźej by mi sie trafili wracający z poligonu wojacy z wojsk inzynieryjnych 🙂
No, ja to bym wymodliła co najwyżej oprychów a ci dołożyliby mi z bazuki żeby usunąć zawalidrogę. Dlatego się nie modlę, żeby nie pogarszać sytuacji 🙂
Oszszsz szszsz niedowiarki jedne. Ponoście przez miesiąc gacie z moheru, to Wasze modlitwy będą miały odpowiedną częstotliwość:)
Ale się towarzystwo rozgadało… 🙂
O, Rollins – przerażający młody mężczyzna!
No gadu-gadu sobie. Z powodów technicznych nie mogę wstawić nowego felietonu,to sobie ucinam pogaduszki:)
Nie, bo będzie Rollinsikowi przykro, Aniu :>
Zyga siedzi sobie na pewno spokojnie i jego medycyna psychologiczna sama się broni 🙂 Kmini ktoś może czy pierwiosnki są gdzieś gdziekolwiek? Fajne masz zdjęcie Ania z tym narzędziem coachingu drwala 🙂 Krzysztof czemu na zdjęciu dwunastym Brugillo Smagillo skacze do góry? Rachu ciachu 😉
na tych zdjęciach mogłaby trwać wiecznie 🙂
ale tylko na zdjęciach
Ładnie! U Was każda pora roku piękna 🙂
Zdjęcie nr 12, smacznego lisku 🙂
Po takich obrazach chciało by się powiedzieć –
Zimo trwaj , jesteś piękna !
Wiem , wiem , niech już sobie idzie 😉
Moc ciepłych uścisków ślemy !
Dziś, kiedy wichura próbuje nam dachy i łby pourywać, wywiewając z chatki każdy kwant ciepła, chętnie zawołam: wróć cicha zimo:)
Pozdrowienia dla wszystkich „zwiedzających”.
Popieram apel Ani.
U mnie przedwiośnie. Ciepło (+4), wiaterek lekki, ale ciepły, słonko wychodzi co jakiś czas (niestety na coraz krócej), ptaszki ćwierkają itd.
Tylko chlapa niesamowita. Przejść przez miasto, to tor przeszkód 🙂
Wiem, że to tylko fałszywa nadzieja, ale miło tak w środku zimy poczuć oddech wiosny (choć przez chwilę) 🙂
Takie pytanko.
Czy nie będzie zbytnim lizusostwem, jeśli po raz n-ty powiem, że zdjęcia Krzysztofa super.
Dołączam dziś do paczki Rollinsów 🙂
Trochę tu nie zaglądałam. Strasznie widzę dużo straciłam :*
Tutaj się człowiek dobrze czuje. Tutaj się złośnice same poskramiają 😉
Nie, Rollins. Powtarzaj to bez przerwy. No dobra, z przerwami…
Wolę Twoje domniemane lizusostwo (wobec Krzyśka, ode mnie wara!) niż uwagi w stylu „każdy może takie pstryknąć”, wysyczane przez złośliwe małpy ubrane w kieckę cnoty.
Dżoanno, nic nie straciłaś, wszystko tu jest, każde słowo, które napisałam. O zgrozo…
Ale witam Cię serdecznie i zawsze z radością.
Resztę czytających też.
Serdecznie.
I z radością.
Witam.
Radaroza jak smalczyk dla sikorek; intelektualnie precyzyjna, obnażająca słabości, które przy niewielkiej woli i staraniach uczestników debaty publicznej mogłyby zamienić się w zwykłe, użyteczne społecznie działania każdego z nas.
Wszystkiego Dobrego Kurpiowego w 2013, idealnie psychoanalitycznie wyrównanego w animie i animusie (w roku 2012 -dopiero co- spierałyśmy się o Zygę Freuda, 2013 zróbmy Rokiem Junga? ;>)
Zima niech spada 🙂
A zdjęcia – SĄ PIĘKNE SĄ PIĘKNE SĄ PIEKNE!
Ja też przedwczoraj zatęskniłam za cichą zimą, bo u mnie na wysokościach duło przeraźliwie. A ptaki latały albo skosem albo wręcz do tyłu. Nieboraki, które próbowały przysiadać na gałęziach szybko rezygnowały z tego pomysłu, bo, pomimo figur ekwilibrystycznych, które wykonywały, zwiewało je równo. A ja im próbowałam robić zdjęcia, co nie było wcale proste, bo wciąż mi je z kadru wywiewało.
Pozdrawiam Was serdecznie i rychłej wiosny życzę.
Zyga, Dżoanno, to teraz pęta się gdzieś po kręgach czyśćcowch i jęczy: „Cóżem ja nawypisywał, ło ludzie, ło luuuudzie”. Rok 2013 proponuję obchodzić jako „Rok Bez Ideologii”. To, co nam ostanie po odrzuceniu wszelkich miazmatów (własnych i cudzych, z akcentem na CUDZYCH) sprawi, że rok ten zakończymy żywi, radośni i absolutnie przytomni:)
Taa, wiosna się wzięła i zwinęła. Pooooszła! Śniegu nawaliło mokrego, wicher wieje, a ja przy całej tej zadymie jechałam, jechałam, 200 km przejechałam szczęśliwie a 8 km od chałupy… wylądowałm w rowie.
Więc tak, TAK, Dorotko, rychłej wiosny życz mi, oraz żadnych przygód.
O – skąd ten śnieg? U nas światłość, niebo niebieskie, defilada chmur po nim sunie. Niech i do Ciebie przyjdzie 🙂
Właśnie, skąd?
Ja twierdzę (całkiem niesłusznie), że śnieg ten był po to, żebym ja wylądowała w tym rowie. Żebym tam stała niemal pionowo, sama w ciemności, patrząc, jak dobrzy ludzie w ciepłych samochodach zwalniają, gapią się i … jadą dalej.
Jestem w kropce… chcialam przyjechac na Mazury, piekna, snieznna, sucha i bezwietrzna zime, bo taka zime lubie.
Nawet korzuch otrzymalam od mamy w spadku.
Ania w rowie, dachy zrywa???
Juz na sama mysli robi mi sie zimno.
Ale dzisiaj nie musze jeszcze decydowac.
A zdjecia …jak zwykle przesliczne.
Przed kilkoma tygodniami po raz pierwszy zobaczylam lisa na zywo – przebiegl mi droge a mnie zamurowalo.
A tutaj na zdjeciach…spotkanie twarza w twarz. Przesliczne.
Bo nie były dobre ludzie tylko zadowolone z siebie swołocze.
nie były TO dobre ludzie 🙂
Masz rację,Do-do. TO nie były dobre. Ale zrobiłam taki myk, ja zawsze, kiedy jestem w sytuacji "bez wyjścia" ( w tym wypadku "bez wyjazdu"). Otóż… pomodliłam się. Tak, tak, wiem, to niemodne zabobony, ale ja mam wielkie moherne zwoje zamiast mózgu. W ramach koincydencji po kilku minutach zatrzymał się duży smochód, a z niego wysypała się gromada przerażających młodych mężczyzn Nie wiem dokładnie ilu, ale nagle zrobiło się tłoczno w rowie:) Dla samotnej dziuni w rowie każda gromada mężczyzn jawi się przerażająco, z uwagi na okoliczności i potencjalną bezbronność. Nie zdążyłam się porządnie wystraszyć, bo rzeczy działy się szybko: linka do haka, raaaz-dwa-trzyyy i oto stoję kołami na drodze. A teraz puenta: owi "przerażający młodzi mężczyźni" przedstawili się, kiedy już sprawdzili, czy mogę bezpiecznie kontnuować jazdę. To była grupa religijna wracająca ze spotkania. Amen:)
Zenia, nie poddawaj się. Dziś wszystko wygląda lepiej, dachy na miejscach, lekki mrozek, znowu biało. A jak już będziesz na tych Mazurach,obróć się na Kurpie. Pokażę Ci liska z bliska („na żywo”). I sarny. I zające. A nawet… kota:)
… oj kusi , kusi…ta Aniulka.
E, ja bym też się pomodliła w tej sytuacji. Tylko ja bym mogła zmówić trzy różańce i Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a nie wymodliłabym chmary przerażających młodych męzczyzn z grupy religijnej, aż takiego szczęścia do niezwykłych sytuacji to ja nie mam. Co najwyźej by mi sie trafili wracający z poligonu wojacy z wojsk inzynieryjnych 🙂
No, ja to bym wymodliła co najwyżej oprychów a ci dołożyliby mi z bazuki żeby usunąć zawalidrogę. Dlatego się nie modlę, żeby nie pogarszać sytuacji 🙂
Oszszsz szszsz niedowiarki jedne. Ponoście przez miesiąc gacie z moheru, to Wasze modlitwy będą miały odpowiedną częstotliwość:)
Ale się towarzystwo rozgadało… 🙂
O, Rollins – przerażający młody mężczyzna!
No gadu-gadu sobie. Z powodów technicznych nie mogę wstawić nowego felietonu,to sobie ucinam pogaduszki:)
Nie, bo będzie Rollinsikowi przykro, Aniu :>
Zyga siedzi sobie na pewno spokojnie i jego medycyna psychologiczna sama się broni 🙂 Kmini ktoś może czy pierwiosnki są gdzieś gdziekolwiek? Fajne masz zdjęcie Ania z tym narzędziem coachingu drwala 🙂 Krzysztof czemu na zdjęciu dwunastym Brugillo Smagillo skacze do góry? Rachu ciachu 😉
Dżo-ann, Brugillo Smagillo poluje.
Robi to nie od dziś:
Zdjęcie nr 3 http://www.nowakowska.pl/teksty/?p=7893#comments
Miłego dnia Państwu życzę
PS Dziś jest strasznie niskie ciśnienie, więc nie zdziwię się, jeśli na forum wybuchnie jakaś kłótnia.
Jak chcecie, mogę sprowokować 😉
Nie wątpię, Rollins, że umiałbyś się mocno postarać, ale popatrz: czy to forum wygląda wybuchowo?
Same kobity i jeden przerażający młody mężczyzna:)
Miłego dnia, bez wybuchów i bez wybóchuf.