Blog: anna małpa nowakowska.pl
Jak cudownie i świeżo czuję się po lekkim prysznicu! Najpierw letni a następnie stopniowo dodawałam gorącej wody aby moja skóra lekko się zaczerwieniła. Zaraz też mogłam użyć mojego Nowego Żelu do Mycia Ciała z ekstraktem z embrionów szczura. Rewelacyjnie odmładza i ujędrnia zmęczoną skórę. Twarz umyłam Pienistym Kremem od Putinina. Dla wszystkich rodzajów cery, z delikatną kompozycja zapachową, tylko na rynek europejski. Nowy Żel do Higieny Intymnej pięknie pachnie. Włosy umyłam trzy razy Szamponem z Bawełną. Do tego trzyminutowa Maska z Miodu i Rosiczki. Na koniec prawdziwa przyjemność: spryskałam twarz, szyję i dekolt Energizującą Rosą z tym, no… . Cudownie się wchłania i rozświetla moją skórę. Uwielbiam być cool. Wreszcie mam czas dla siebie, w całości – 24 godziny i wszystkie moje. Od dziś jestem na urlopie a Jan, szczęśliwie, na drugiej półkuli międli jakiś reportaż. Zacznę od paznokci: najpierw te u nóg. Albo nie, najpierw zrobię sobie peeling stóp: Krem do Peelingu firmy LOTRIX jest niezastąpiony. Wnika głęboko w skórę, zmiękcza i usuwa zrogowaciały naskórek. W telewizji lecą reklamy, zrobię trochę głośniej. Ten ostatni Krem do Szyi z Lipoproteinonanofagasami okazał się rewelacyjny. Rewolucyjny! Jeszcze nie widać efektów ale ja czuję, że jeśli będę masować szyję tak jak zalecają, trzy razy dziennie po pół godziny, to zwyciężę wszystkie bruzdy i zmarszczki. Co innego biust! Ten Żel z Dodatkiem Bluszczyku Mara-Mara zbyt wolno się wchłania. Błe. Wydałam na niego masę pieniędzy, kosmetyczka poręczyła własną głową (powinna jej ta wyfiokowana dynia sparszywieć) a moja skóra w ogóle tego świństwa nie przyjmuje. Nikomu już nie można ufać! Uff, stopy mam gładkie jak satyna. Satynowa skóra stóp – jakie to poetyckie. Gdzie ten cholerny Płyn do Zmiękczania Skórek przy Paznokciach?! Dopiero tu był, leżał przy Balsamie po Peelingu firmy FARGO. O właśnie, byłabym zapomniała go użyć, to okropne, co wyprawia moja pamięć. To dlatego, że jestem przepracowana, przemęczona kieratem. Muszę podarować sobie odrobinę luksusu. Zanim skończę pedicure, nałożę sobie Maseczkę GLON. Uniwersalna, do twarzy i szyi. Łagodzi wszelkie podrażnienia, likwiduje wolne rodniki (obrzydliwość), nadaje skórze jedwabisty feel. Miranda twierdzi, że nie warto używać żadnych uniwersalnych kosmetyków. Ma oddzielne maseczki do twarzy, oddzielne do szyi i Bóg wie, co jeszcze tam ma. Ona jest alergiczką, musi uważać na każdy nowy kosmetyk, żałosne. Może kiedyś okaże się nieostrożna i ten jej Fryderyk zobaczy swoją muzę z egzemą na pysku! Wyborne. Ależ ja mam plastyczną wyobraźnię. Powinnam być malarką albo pisarką a nie marnować się w tym biurze. Cholerny świat!!! Przez nieuwagę dostała mi się maseczka do oka. To znak, że mam się zajmować sobą a nie Mirandą i jej egzemą, oby się ziściła. Teraz pora na nogi, chyba widzę drobne odrosty włosków. Ten Depilator w Kremie jest do niczego, raptem tydzień spokoju. Nie wiem, czy poczekać, aż trochę podrosną i użyć Elektrycznego Depilatora FRUK czy ogolić je tą śliczną Maszynką dla Kobiet? Ale czy mam Piankę do Golenia? Powinny być gdzieś resztki tej fińskiej z dodatkiem trawy polarnej. Opóźnia odrastanie włosów.
W przyszłym roku namówię Jana, żeby sfinansował mi Laserowe Usunięcie Owłosienia. Byłby pewnie skłonny zrobić to dla mnie i teraz, gdyby nie ta durna afera z moją Podręczną Kosmetyczką. Przez cały dzień tłukliśmy się po jakichś dziurach do przereklamowanego kurortu pełnego smarkatych lasek w kieckach mini – to raz. Po przyjeździe miałam tłuste, zakurzone i oklapłe włosy a oczy czerwone jak królik na kacu – to dwa. Przy basenie leżały gówniary w wieku mojej Sandry w strojach topless a Jan rzucał na nie ukradkowe spojrzenia pedofila – to trzy. Na sam koniec okazało się, że ten kretyn nie spakował mojej Kosmetyczki Podręcznej – i tego już było za wiele nawet dla mnie. Zostałam bez niczego, dosłownie golusieńka na pustyni a Jan z głupkowatym uśmieszkiem przeprasza za kłopot. Kłopot! On to nazwał kłopotem! Wtedy wściekłam się tak potwornie, że całkiem mnie poniosło: spaliłam mu tę kurtkę, pamiątkę z jakiegoś afrykańskiego rajdu. No i bez słowa wsiadł w samochód i odjechał. Jak można być tak bezdusznym? Uff, zdenerwowałam się tymi wspomnieniami. Nikomu nie życzę takich przeżyć. Gdzie jest pilot, bo skończyły się reklamy.
Jezus Maria, chyba mam cellulitis! Nie, błagam, tylko nie to. Przecież dwa razy dziennie wcieram Anty-Cellulitis Żel z Jadem Kobry i Kobylim Mlekiem! Trzy razy w miesiącu robię Gorące Okłady z Żab Równikowych. O, jak się schylam, to go nie widać a jak stoję normalnie, to z tyłu ud coś się robi. Wezmę drugie lustro i sprawdzę dokładnie. No tak, uda i tyłek! To przecież Lana doradzała mi ten środek. Powinnam była wiedzieć, że z zawiści podsunie mi jakieś świństwo. Sama ma rozstępy i skórę jak nosorożec. Co ja teraz zrobię…co ja zrobię… Dobrze, że brzuch wygląda jako tako. Nawet powiedziałabym, nieźle. Jestem pewna, że ten Preparat z Dodatkiem Jąder Jelenia firmy NOJA ochroni sprężystość i jędrność mego brzucha. Powinnam wystąpić w reklamie. Mogłabym reklamować Krem na Powiększenie Biustu, ten z hormonami i czymś jeszcze. Przy okazji sprawdziłabym, czy naprawdę działa. To piekielnie drogi specyfik, podobno genetyczny, wynalazł go jakiś Chińczyk i nie chce odsprzedać technologii. Samolubny świr! Powinni go zmusić do ujawnienia składu , przecież mają swoje sposoby. Boże, czy nie należy mi się porządny manicure? Słyszałam, że Irena chodzi regularnie do Kliniki Paznokci i jej dłonie wyglądają jak marzenie. Z drugiej strony w jaki sposób mam znaleźć czas i pieniądze na to wszystko?
Chcę położyć się teraz z Kolagenowymi Kompresami na Powieki. Powinny wygładzić okolice oczu i rozprostować drobne zmarszczki. Dodatek Specjalnych Składników spowoduje, że moje oczy rozbłysną jak gwiazdy. Znowu mam takie poetyckie myśli – skąd mi się to bierze? Mam jeszcze tyle do zrobienia! Wypróbuję ten Zielony Podkład pod Podkład pod Podkład. Pokryje wszelkie nierówności skóry i rozjaśni zaczerwienienia. Na to Fluid w Kolorze Naturalnej Opalenizny Śródziemnomorskiej. Na to Podkład Kryjący i Puder z Dodatkiem Złotego Pyłu. Odbija światło więc nie muszę się martwić, że ktokolwiek ujrzy moje zmarszczki. A zresztą jakie tam zmarszczki. Mam cerę dwudziestolatki. Sandra ma gorszą. A przy okazji – czy ja w ogóle wyglądam na czyjąś matkę? Koleżanki Sandry od zawsze mówiły do mnie po imieniu, uwielbiam to. Niektóre z nich, słowo honoru, mają rozstępy na udach. Widziałam na basenie, szok! Biedaczki, nie wiedzą, że to nieodwracalne. Nawet zrobiło mi się ich żal. W końcu to z dobrych intencji pokazałam im o co chodzi a Sandra powiedziała, że jestem złośliwą jędzą. Aż się wtedy popłakałam. Przez parę godzin miałam czerwone oczy i zmiętą twarz. Nigdy więcej nikomu nie okażę życzliwego zainteresowania. O kurczę, ale ze mnie gapa. Uszkodziłam lakier na paznokciu.
Myślę, że Jan nie jest mężczyzną jakiego mi trzeba. To egoista a poza tym nie potrafi docenić prawdziwego piękna. Czy go obchodzi ile czasu zajmuje narysowanie zmysłowego konturu ust i wypełnienie go Specjalną, Supertrwałą Pomadką? Najwidoczniej nie, skoro potrafi zapomnieć się i rozmazać mi ją po całej twarzy. Obraził się też ostatnio, kiedy powiedziałam mu, żeby do głaskania kupił sobie psa a moje włosy po prostu zostawił w spokoju. Ułożenie fryzury (wersja francuska) kosztowało mnie trzy i pół godziny ciężkiej harówy a jemu zebrało się na czułości I to jego słynne roztargnienie – w obecności paru osób powiedział, że mam indyczą szyję a później zaklinał się, że pomylił ptaki i że chodziło mu o łabędzia. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Nie odzywałam się do niego przez tydzień. Lana to krowa, ale obiecała przedstawić mi jakiegoś Tytusa. Podobno rewelacja i w dodatku po rozwodzie. Mogłabym wreszcie odpuścić sobie Jana razem z tą jego depresyjną żoną i genialnymi synalkami. Od opowieści o ich wspaniałych sukcesach zbiera mi się na wymioty. Rany boskie, jak późno! Myślałam, że ze wszystkim zdążę i jeszcze przeczytam ten artykuł o metodzie odmładzania. Wszystko podobno polega na wytrawieniu twarzy, szyi i biustu jakimiś specjalnymi kwasami z… kałamarnicy? Rozpaczliwie potrzebuję czasu.
kwiecień 2002