Głęboki oddech

Te zdjęcia miały trafić na stronę jedenaście dni temu.

Z oczywistych (dla mnie samej, a dla Was?) powodów nie wstawiłam galerii i skupiłam się na porządkowaniu własnych myśli na Waszych oczach.
Takich myśli, których zazwyczaj unikam, zajęta codziennością i swoimi malutkimi radościami i wielkimi smutami.
Lub odwrotnie, zależy, jak idą sprawy.

Kiedy wróciliśmy do domu, w sobotę 10 kwietnia wieczorem (a może już w niedzielę, bo było późno i noc ciemna stała), przywitał nas buczek sekretarki automatycznej.

Piip, piip.

I zaraz potem ponury głos poinformował nas, że (to wszystko, co sami wiecie).
Głos teściowej, z samego serca Warszawy.
No i tak to było…

Dziś pokażemy Wam fotki, zrobione 10 kwietnia między szóstą a dziewiątą rano.
Nie ma na nich żadnych znaków.

A może są?
No bo ten biały koń z krzyżem…
Żartuję.

Żarty i dowcipy pojawiać się będą teraz jak deszcz meteorytów po zderzeniu komet.
Tak być powinno.
Odreagowanie powszechne jest potrzebne, żeby odmulić zwoje mózgowe.

Zwoje będą nam potrzebne!
Żeby nie wybrać.
Rycerza Ciemności.
Na prezydenta.

Na fotografiach Llanddwyn o poranku oraz Penmon Point o zachodzie słońca.
Oba te miejsca już opisywałam szczegółowo na tej stronce, więc jeśli ktoś nie zakuma, to wystarczy wpisać w wyszukiwarkę.

Do miłego!

zdjęcia: Krzysztof Nowakowski

11 komentarzy

  1. Llanddwyn to prawdziwie magiczne miejsce, już się nie mogę doczekać kiedy Krzyś nas tam zabierze!
    Piękne zdjęcia , przepiękne i te koniki!

  2. Już dawno zakochałam się w zdjęciach twego Męża 🙂 Anno wyglądasz na nich jak prawdziwa Harcerka 🙂 i te warkocze :)))) Bomba 🙂

  3. Piękne miejsce, piękne zdjęcia. I te konie–tak sobie luzem latały o świcie? Też bym tak chciała 🙂

  4. Coś ściemniasz z tą pięćdziesiątką za tydzień. 🙂
    Ja tu widzę licealistkę, tylko skąd te warkocze bo wtedy nie miałaś. 🙂
    Jeżeli w tym domu na skale jest internet to podaj swoje konto, będziemy wpłacać.
    Krzysztof wszystkie zdjęcia super!!!
    Znowu byliście w zaczarowanym miejscu. 🙂

  5. O Matko! Tak, rzeczywiście, ta pięćdziesiątka! Za tydzień! No, ściemniasz. Fakt. A warkocze to masz takie, że ja chciałabym, żeby mój jeden warkocz zbiorczy był tej grubości, co Twój rozdzielny. Bo długości to jest, ten mój mysi ogonek 🙂

  6. Hm… Doroto? Czy dobrze zrozumiałam, że chciałabyś tak luzem biegać o świcie tak jak te Konie :]

  7. A jaaaa zaniemówiłaaaaam. Przysięgam nie wiedziałam co powiedzieć. Jezuuuuuuuuuu jak pięknie !!!
    Aniu a Ty to jesteś na tej fotce z konikami taka władcza :):):):) jakbyś chciała powiedzieć JA WAM TERAZ POKAŻĘ…..jaki świat jest piękny :):):).

    Zgadzam się z Viktorią – HARCERKA :):):):)

  8. jakbym umiała tak focić to…
    no nie wiem co,chyba sama bym się całowała po rękach 🙂

  9. A mnie się otwierają w jakiejsi niebieskiej poświacie buuu.
    Musiałam włazić w każde oddzielnie, ale warto było:)))

  10. Jakie piękne chemtrails na tych zdjęciach! To jest jakaś masakra, że luidzie nie dostrzegają tej chemii na niebie 🙁 Pozdrawiam, swoją drogą śliczne zdjęcia.

Leave a Reply