Post z kryptum

Mam ostatnio duży ruch ruch na stronie, trochę nowych twarzy, więc pozwólcie, że przedstawię się tym, którzy nie bardzo wiedzą, do jakiej opcji politycznej mnie przypisać.

Zwłaszcza teraz, kiedy nad Wisłą dzieją się te wszystkie trumienne przepychanki.
Walka polityczna już się zaczęła, a będzie oparta na dęciu w straszliwe trąby: dziedzictwo, symbolizm, fatalizm, martyrologia.

Czy ja jestem patriotką?

Zawsze!
Tam gdzie akurat stoję: nie śmiecę, sprzątam po sobie, staram się nie zakłócać życia innym i nie hałasować. Nie zajmować sobą dużo przestrzeni i oszczędzać wodę.

Jestem lokalną patriotką, gdziekolwiek mnie miotnie wiatr.

Jestem wolna wolnością kundla, który nie musi udawać, że jest czystej krwi.
Szczekam sobie na własną nutę, żadne szlachectwo mnie nie zobowiązuje.

Retoryka nacjonalistyczna przyprawia mnie o mdłości.

Nie reaguję na okrzyk: Polacy!
Zawsze reaguję na okrzyk: Ludzie!

Mam alergię na kult jednostki (w tym także na kult mojej własnej jednostki).
Mam awersję do manifestacji, parad, trybun, przemówień, oklasków na wiecach.

Patos i namaszczenie wywołuje u mnie reakcję organiczną: zaczyna się lekkim swędzeniem przepony, a kończy nieopanowanym, histerycznym śmiechem.
Roma, pamiętasz, jak musiałyśmy uciekać z kościoła podczas kazania w 1972 przez ten mój śmiech?

Nie cierpię komunizmu, socjalizmu, demokracji, oligarchii, monarchii, religii i bankowości.
Nie oddaję czci bożkom, kacykom i nie klękam przed ludźmi.

Śmieszy mnie do łez polityczna poprawność, a jednocześnie doceniam jej wartość w życiu społecznym. Zwłaszcza w kwestiach narodowościowych i rasowych.

Mam jednoznacznie negatywny stosunek do kary śmierci.
To jest mój jedyny stały i niezmienny pogląd w kwestiach polityczno-społecznych.
Z całą pewnością będę jeszcze o tym pisać.

Nie oddałabym życia za żadną ideę, na niczyj rozkaz nie strzelałbym do ludzi.

Nie mam szacunku dla żadnej władzy, ale szanuję konkretną służbę innym.
W wymiarze indywidualnym.
Każdej władzy trzeba uważnie patrzeć na ręce, niezależnie od głoszonych haseł i idei – takie mam przekonanie.

Nie sądzę, żeby przebranie – mundur, garnitur, sutanna czy inny ancug – mówiło coś o człowieku, który je nosi. Za to chętnie przyglądam się, jak z tych atrybutów władzy korzysta.

Nie daję wiary przemowom i orędziom, bo są one pisane na zamówienie przez specjalistów d/s wywierania wpływu.
Mogłabym zrobić majątek na pisaniu takich głodnych kawałków co ciemny lud to kupi, ale urodziłam się ułomna: brak mi odpowiednich klepek pod deklem.

Za to mam nadmiernie rozwinięte dziwaczne poczucie humoru, które – dzięki Prezesie! – chroni mnie przed przepaleniem bezpieczników.
Łatwo przychodzi mi ironizowanie, a kiedy jestem zła, mój sarkazm bywa obrzydliwy.
Próbuję to kontrolować, ze zmiennym szczęściem.

Nie będę miała pogrzebu po śmierci, a moje prochy staną się pokarmem dla ryb morskich.
Dlatego jeśli chcecie coś dobrego o mnie powiedzieć, nie czekajcie aż umrę.

Chociaż cokolwiek o mnie powiecie, nie wpłynie to na moją samoocenę – ponieważ ja nie potrzebuję samooceny – wolę autorefleksję.

Kiedy ktoś mnie rani, nie nadstawiam drugiego policzka, ani nie wydłubuję mu oka. Po prostu odchodzę, bo świat jest wciąż duży i nadal są miejsca dla takich jak ja – ludzi bez ambicji, bez korzeni, bez potrzeby przynależności do czegokolwiek poza tym, do czego i tak przynależę.

Z nikim nie toczę sporów o rację, bo wiem, że ona zależy od punktu, z którego patrzymy.
Łatwiej i przyjemniej mi z tymi, którzy widzą podobnie jak ja.

Ale prawdziwy rozwój zawdzięczam tym, którzy swoim sprzeciwem (nie obelgą) poszerzają moje perspektywy.
Byle nie wymagali ode mnie przyznania im jedynej racji.

Jeszcze jedno: uznaję wyższość tego, co jest tu i teraz, nad tym co było lub będzie.

Teraz, kiedy już coś o mnie wiecie, łatwiej Wam będzie rozumieć, czemu budzę Waszą irytację.

14 komentarzy

  1. Maska-osoba-człowiek. Ania-człowiek. Wielu-maska. Niewielu-to co pod maską.

  2. Och nie, to nie tak:)
    Ja też noszę maski, tylko dbam, żeby nie przykleiły mi się do gęby…
    Aż tak niemądra nie jestem, żeby chodzić po świecie saute, bez retuszu.
    Z szacunkiem
    Małpa

  3. Nie napisałam, że człowiek bez maski. To było stopniowanie. Człowiek forma najwyższa z elementami form podstawowej i wyższej 🙂 Doceniam fakt odpowiedzi. Nigdy nie czułam się aż tak wyraźnie wyróżniona :):):):):):) Buuuuuuuuuuuuuuuuuu ZIA

  4. a gdzie reszta adresu mailowego? dlaczego używasz tylko Małpy? powinno być anna Małpa nowakowska kropka pl
    Ochrona przed spamem? 😉

  5. „mundur, garnitur, sutanna czy inny ancug” są intencjonalnym odesłaniem do tego czym być powinny a najczęściej nie są. Trudno je lubić. Każde z nich jest skostniałą formą tego czego najczęściej osiągnąć nie potrafimy, choć to stworzyliśmy w sposób hmmm…..eteryczny? Brakuje mi odpowiedniego określenia. Może ktoś dopowie.
    „mundur, garnitur, sutanna czy inny ancug” są wygodne bo dynamiczne. Można zdjąć, można włożyć. Niestety to tylko ułuda, którą wielu chętnie kupuje, bo nie da się „zdjąć” ani „założyć” tego co pod nimi. Ludzie często mają wrażenie, że panują nad sobą, że mają jakąś kontrolę „wkładając” i „zdejmując”. Jakby to miało ich czynić innymi niż są. A może boją się siebie samych, dlatego chętnie giną w tłumie? Dlatego te wszystkie przebrania? Na zasadzie – ja to nie ja. Wcale taki/taka nie jestem. Patrzcie na mój anzug, to on mnie określa, to przecież takie proste.

  6. A to dzisiaj tak bez maski, ubranka, na golasa jak zawsze. 🙂
    Opcja polityczna ? Nie znam takiej do której mogłabyś wejść na chwilkę i nie puścić pawia.
    Pamiętam lata 70 i kumulację naszych wybuchowych śmiechów.Ludzie patrzyli ze zgrozą. 🙂
    A wiesz ja dalej będąc gościnnie w miejscach prze zemnie nie lubianych staję na końcu, blisko drzwi żeby w porę przez nie wypaść zanim przestanę panować nad przeponą.
    …No może nie do końca goła, miałaś na sobie trampki , wycierusy i koszulkę flanelową. 🙂
    I taką CIĘ KOCHAM

  7. A, Roma, siemanko!
    Najtrudniej było mi się zachować poważnie na własnym ślubie – pamiętasz? – kiedy pan urzędnik oznajmił mi, że własnie założyłam podstawową komórkę społeczną!
    A wszyscy myśleli, że ja się trzęsę z emocji:))

  8. Pewnie że pamiętam! Na twoim ślubie patrzyłam na czubki swoich szpileczek (a fuj cisnęły) i wytrzymałam z tym śmiechem do momentu szukania obrączek. 🙂
    A na swoim ślubie miałam też problem z pohamowaniem śmiechu a na dodatek mdliło mnie, ale to już z innego powodu. 🙂

  9. – proszę depozyt nr 66
    – pan ma gruby portfel, telefon , kluczyki
    – i kontakty! najważniejsze kontakty!
    Kontakty, trzeba je mieć
    Kontakty pełne udręki
    Gdy trzeba nikt nie poda ręki
    Dotyk słabeusza nikogo nie wzrusza
    Czy dotknąłeś kiedyś dna, gdy
    Telefon nie dzwonił
    Nikogo
    Tylko smsy
    Puste oferty chcenia
    Chcenia pełnego płacenia
    Wart jesteś tyle co portfel
    To taki fortel
    Fotel, hotel, Samochód, jazda
    Czas wypełniony do granic
    Za nic
    I niepokój
    Czy jutro zapłacisz za pokój
    Nr pokoju 5
    Bo mam dziś chęć?
    Ona Gwiazda
    On pełna wygoda
    Ale czy nie za młoda?
    Nie, taka moda.
    I czy masz sumienie odwrócić takie chcenie
    Czy masz wartości
    Czy stoją Ci w gardle jak ości
    I czy może pierwszy rzucić kamień
    Ten co gani?

    Mundurki, pozy, przebieranki
    Świata malowanki..
    Flanelka i trampki są wśród nas! 🙂

    Ty Ania masz cięty jęzor i chwała Ci za to mądra kobieto
    Ja nauczyłam się odsłaniać ale i osłaniać bezimiennie
    To jest saute, sztuka jest saute
    Każda
    Nawet jeśli jest płytsza niż kałuża, jest moja
    Ale nie ośmielam się wyjść bez mundurka tam na zewnątrz
    No cóż ja wiem że jestem zbyt krucha aby się podpisać
    Uściski kobitki kochane 🙂

  10. Kłopot w tym, że wraz z ciętym jęzorem powinno się dostawać w komplecie pewną nieczułość sumienia i cynizm. Ja dostałam tylko cholerny jęzor, więc cienka jestem, kiedy naprawdę trzeba dmuchnąć w gwizdek. Koniec końców zawsze mam poczucie winy:))
    Pozdrówka kaszko, fajne linijki składasz!

  11. No cóż Ja mogę powiedzieć 🙂 powtórzę znowu 🙂 Ja tam Cię Babko lubię za Bycie Sobą 🙂

  12. Nie przywykłam do bycia lubianą, więc jest mi z tym trudno, Kochane Dziewczyny. No, ale sama chciałam, żeby mi powiedzeć fajne rzeczy, póki mogę je …hm.. odebrać na żywo:))

  13. Chciałabym mieć taki cięty jęzor, żeby móc jednym zdaniem lub jednym felietonem trafić w sedno jak Ty:)

Leave a Reply