Za jakiś czas, kiedy technologia rozwinie się jeszcze bardziej ( i jeśli ta planetoida minie nas i poleci dalej)…
Kiedy będzie można przesłać emailem talerz bigosu, a słowo napisane stanie się łatwe do zmiany w odczuwalne wrażenia zmysłowe…
Kiedy będzie można publikować wielowymiarowe fotografie, działające jak elektroniczne królicze nory z Krainy Czarów…
Wtedy klikając myślą na odpowiednie słowo mojego tekstu, lub po prostu wskakując do wnętrza fotografii, będziecie mogli odbyć wirtualno-zmysłową wycieczkę.
I oto, co czego doświadczycie:
Poczujecie wiatr we włosach, słońce na twarzy, sól oceanu na ustach, zapach dymu z torfowych pieców.
Usłyszycie ryk fali przypływu na czarnej plaży w Staffin, pojękiwanie wiecznie niezadowolonych mew nad rybackim kutrem w porcie Elgol, łoskot wodospadu na klifie Kilt Rock, przejmującą ciszę doliny Glencoe, rozerwaną nagłym wrzaskiem. To kruki krążą nad miejscem, gdzie kiedyś toczono wojnę. I przypominają, że ziemia w tej Dolinie Łez wchłonęła i łzy i krew. Jak to ziemia…
Dotkniecie czarnych jak smoła, lśniących skał wschodniego urwiska Cuith-Raing, wiedząc, że stoją tak od sześćdziesięciu milionów lat. Poczujecie pod palcami gładkość, jaką nadają skale woda i czas. Czas, woda i wiatr.
Przejdziecie się po wrzosowiskach na łagodnym południowym zboczu Okrągłej Góry, gdzie kręte strumyczki szemrzą, szepczą i chichoczą na kamieniach pod cieniutką warstwą lodu.
Odetchniecie krystalicznym powietrzem z nutą wilgotnego torfu, poczujecie pot na plecach i ból mięśni w drodze na Old Man Storr, przysiądziecie na chłodnej skale, aż tętno zwolni.
Potkniecie się o kamień na wąskiej błotnistej ścieżce, mając nad głową mroczną skałę Prison a pod stopami przepastną zieloną dolinę. Zawrót głowy, chwila strachu i trzęsące się kolana – ale wysoooko.
Z niedowierzaniem obejrzycie odcisk stopy dinozaura, bo okolice dzisiejszego Staffin roiły się od tych słodkich stworzonek, całkiem niedawno, w kosmicznej skali to oka mgnienie, mrugnięcie Prezesa.
Dinozaurów już wprawdzie nie ma, ale za to sarny chadzają po Glen Etive.
Żeby podejrzeć skaczące delfiny, trzeba użyć lornetki, ale foki zobaczycie gołym okiem. I dziesiątki cierpliwych czapli, tkwiących na kamieniach tak siwych od mchu jak one same.
Tak będzie, Ludziska.
Kiedyś…
A póki co, musicie zadowolić się tym co uda mi się przekazać w tradycyjny sposób: słowem i fotką.
Dziś pokażę Wam to i owo z moich najzabawniejszych codziennostek, natomiast galeria pejzaży to inna sprawa i będzie oddzielnie, za dni kilka.
Zresztą zdjęć jest tyle, że trudno zdecydować i wybrać te najpiękniejsze.
Zamiast tu się rozpisywać, zrobię w miarę sensowne podpisy pod zdjęciami i będziecie sobie czytać oglądając.
Rzućcie zatem okiem na parę niezobowiązujących obrazków z Highlands oraz Isle of Skye.
PS Mieliśmy w planach jechać (płynąć właściwie) dalej, na Hebrydy Zewnętrzne, ale pogoda była bliska załamania, więc postanowiliśmy zaczekać na cieplejsze prądy i lepsze wiatry.
zdjęcia: Krzysztof Nowakowski
Gdy odsłoniłam ostatnie zdjęcie poczułam ogromne rozczarowanie …
Jak to , to już koniec , nie ma nic więcej ?!
JA CHCĘ WIĘCEJ !!!
Fantastyczna kraina !
„Czasem tylko w starym porcie
Zapomniany stoi wrak.
Przytulony śpi przy kei,
Choć mu śni się morski szlak”
To odnośnie zdjęcia nr 16 i 24. Pozostałe fajne, tylko te dwa jakieś smutne mi się wydały. I czy Jesteś pewna że na zdjęciu 22, to nie jest słynna Nessie. W końcu to Szkocja, takich potworów może być więcej, nie tylko w Loch Ness.
Pozdrawiam D.
PS. Jeszcze mam pytanko. Czy Krzysiek chodził tam w spodniach, czy nosił kilt?
A ja się dziwię, że Szkoci biegali po tych podszytych wiatrem górach w spódnicach i bez majtek:)
Aż się prosi o parę porządnych portek.
Piękne zdjęcia pięknej krainy:)
A ja wczoraj liska widziałam, o!
A póki co, to wystarczyła chwila i przeniosłam się w wirtualno-zmysłową podróż, choć w sposób tradycyjny, to jednak z fajnymi doznaniami.
Mam dokładnie takie same odczucia jak Żaneta:)Na początku myślałam, o losie, tyyyyle zdjęć, a potem uparcie klikam i klikam a następne nie chciało się pokazać, bo to było już ostatnie:( Jeszcze i jeszcze chcę:)