Przechodzę na Islam.
Właściwie nie muszę przechodzić, bo nigdzie jeszcze nie przynależę. Po prostu sobie zajęczę Allaaa…akbaaa.
W południe.
Twarzą.
W stronę.
Mekki.
I się zapiszę.
Bo – jak już kiedyś napisałam – ekspresja Islamu jest dla mnie zbyt wybuchowa – ale Prezes Allah nie pozwala uprawiać lichwy. I to mi się podoba: szariackie banki, muzułmańska bankowość. Produkt na miarę XXI wieku.
Czyli tak to się odbędzie: nie wojną i atakami terrorystycznymi, ale poprzez system bankowy Islam zaleje Europę.
Domyślacie się, czemu o tym brzdąkam?
Było na wszystkich portalach, ale może uważacie, że Was to nie dotyczy, Ludziska.
Dotyczy.
Spoko ziomale.
Dotyczy każdego, kto ma jakikolwiek deal z jakimkolwiek bankiem.
Czym są banki?
Banki są pieprzonym koniem trojańskim szalonego czorta.
Są kpiną z dziesięciorga przykazań, bo łamią prawie każde z nich. Poczynając od nie kradnij, poprzez nie zabijaj a kończąc na nie pożądaj osła.
Banki sapią pożądając osła, a tym osłem jestem ja, Ty i on.
I Ty, dziewczynko!
Tak, TY.
Przed chwilą rząd Wielkiej Brytanii ratował dupsko bankom z moich podatków.
I z Twoich.
Tak, dziewczynko, z Twoich też.
Dziś Sąd Najwyższy UK ogłosił wszem i wobec, że lichwa na skalę ludobójstwa jest…legalna.
Bo "jeśli klient zakłada konto w banku, to znaczy, że zgadza się na … na wszystko".
Prawdziwym powodem była – rzecz jasna – obawa banków przed zalaniem pozwami o łącznej wartości kilku miliardów funtów szterlingów.
Banki stoją od dziś ponad prawem, ponad rozumem i ponad samym Prezesem, za wyjątkiem Prezesa Allaha.
Banki dla muzułmanów nie podlegają temu haniebnemu wyrokowi, bo rządzą się prawem szariatu.
Głupio mi.
Wierzyłam w rozum.
Już nie wierzę.
Nie wierzyłam w Diabła.
Teraz wierzę.
Uwaga:
Teraz, jeśli przekroczysz dziewczynko limit konta o 10 pensów, bank w „majestacie” prawa naliczy ci, dziewczynko, karę: 6 funtów za każdy dzionek plus 15 funtów ekstra. Po tygodniu zapłacisz im dziewczynko … 57 funtów za pożyczone 10 pensów. Ja nie żartuję. Mnie to spotkało. I dziesiątki tysięcy takich Dziuń, jak ja.
Jaki to jest procent, Ludziska?
Czy jakaś mafia na świecie, włączając naszą pruszkowską, nalicza takie odsetki?
Powiecie: to nie przekraczaj limitu!
Oooo, Kochaniutcy.
To Wy mało wiecie o bankach.
Sytuacja: zero na koncie. Zdarza się. Bank nie może zrealizować stałego przelewu, ale go realizuje. Przekracza konto. Nalicza karę. Cofa przelew, nalicza karę za cofnięcie. Cała operacja z dwiema karami – każda za co innego… 130 funtów. Moja tygodniowa renta: 60 funtów.
Pieniądze przekazane czekiem na konto idą piechotą przez Madagaskar… pięć dni. Dlatego nie zdążają, nie dlatego, że ich nie ma. Są, ale jeśli nie dojdą na czas, bank zarabia na mnie krocie.
W ten sposób byłam dymana, wraz z milionami innych biedaków, kilka razy.
Dwa razy bank oddał mi ukradzione pieniądze. Po strasznej awanturze, rzecz jasna.
Trzy razy nie oddał.
Teraz już nic nie muszą oddawać.
Czy ja chcę mieć konto w banku?
Nie.
Czy mogę otrzymać swoją rentę lub jakiekolwiek wynagrodzenie czy odszkodowanie nie mając konta?
Nie.
Ja MUSZĘ mieć konto, ponieważ chociaż nie ma przymusu, to jest.
Kumacie to?
Czaicie bazę?
Jestem tak wolna, że aż mogę wybrać sobie bank, który mnie będzie okradał.
Jak miło!
Ogłaszam nagły zgon rozumu i prawa w UK.
Już niedługo banki będą mogły wszystko: skoro decydujesz się założyć konto, to znaczy, że zgadzasz się na gwałt.
Tako rzecze Sąd Najwyższy i niech go Prezes obroni, kiedy biedacy ruszą na banki z widłami.
Allaaaa..akbaa…
PS. Nie jestem specem od bankowości, ale umiem odróżnić gwałt od łaskotek. Opisuję tylko skutki globalizacji dla Dziuni. Dziunia chce na bezludną wyspę z Internetem. Teraz!
Swój dzisiejszy felieton dedykuję Monice Landzberg oraz "kalce", co mnie popiera.
Uśmiałam się do łez. Dzięki za dedykację.
(pomyślę nad tym islamem, hehehe)
Monika
Islam, czemu nie.
Jeśli będą z tego jakieś korzyści materialne to ja też w to wchodzę.
Już wiem co kupić Ci pod choinkę.Dywanik, czy jak to tam się nazywa, taki do jęczenia w stronę Mekki.
Kasiorkę to najlepiej po staremu z ręki do ręki i do skarpety, albo w słoik i pod podłogę. 🙂
Ale czy to wypada w XXI w .
Nasze wnuki będą wiedziały jak wyglądały pieniądze z wycieczek do muzeum. 🙂
1. Zanim założysz konto, czytasz wszystkie regulaminy, ze szczególnym uwzględnieniem małych druczków (sprzęt niezbędny – lupa)
2. Nie zlecasz żadnych automatycznych opłat, i pod żadnym pozorem nie pozwalasz bankowi decydować w żadnej sprawie.
3. Niestety wtedy skrupulatnie pilnujesz terminów, stanu konta, itp.
4. Nie dajesz się namówić na żadne elektroniczne wyciągi, papier wciąż jest pewny.
5. Przechowujesz je co najmniej dwa lata, każdy świstek.
6. Z bólem serca decydujesz się opłacać sms-y informujące o każdym ruchu na koncie.
7. Pod żadną pozorą nie bierzesz kredytów. Nie zakładasz karty kredytowej, tylko płatniczą.
8. Bank masz oswojony na tyle, że da się przeżyć:)
Buziaki
Ja na islam za tępa jestem – ale dam sobie rękę, co nią pierogi mężowi lepię, tę drugą, od serca, to nie, że i islamski bank oskubie nas w dowolny deseń.
Też się denerwuję, bo moja niewielka działalność gospodarcza wymaga osobnego konta bankowego, w większości banków płatnego. Co z tego, że go nie używam, poza przelewami niezbędnymi – muszę mieć i już. Niechby Palikot z Przyjaznym Państwem coś z tym zrobili…
Kambuzela,
masz rację z jednym wyjątkiem: nie zamawiasz smsów, zwykle przychodzą tak późno, że są już nieaktulane.
Bierzesz za to wszystkie świstki po każdej transakcji kartą i po każdej wypłacie z bankomatu. 🙂
W zasadzie komentujący mają rację,ale…
Umowy są tak napisane żeby taki szary człowieczek np. jak ja g…o z tego zrozumiał. W każdym punkcie i podpunkcie są jakieś paragrafy z rzędami cyferek.Jakieś odniesienia do ustaw i dzienników ustaw z późniejszymi zmianami.Nawet gdybym znał te paragrafy i ustawy, pewnie potrzebny byłby jakiś prawnik, który przetłumaczyłby to na jakiś ludzki język.A panienka z okienka, która podsuwa nam papierki do podpisania też niema pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, ona pewnie była na jakimś szkoleniu, gdzie nauczono ją jak ma rozmawiać z klientem i co ma mu powiedzieć.
Wiem, że papierki trzeba zbierać i trzymać przez kilka lat i tu znów ale…
Jeżeli kupuję i płacę kartą, dostaję paragon.
Jeżeli pobieram pieniądze z bankomatu, dostaję wydruk. No konia z rzędem temu, kto za pół roku da radę coś z tych świstków odczytać.
Ja rozumie XXI wiek, plastikowe pieniądze,przelewy przez internet,wygoda, ale…
Jeżeli ktoś tego nie chce, to powinien mieć do tego prawo.
Pozdrawiam D.
Ama, zmień bank. Moje przychodzą, zanim schowam pieniądze pobrane z bankomatu, albo zanim odejdę od kasy, gdzie płaciłam.
Nasze Polskie Banki nie są wcale lepsze, no wszak szkolone na tych zachodnich standardach, są też i inne urzędy, które z lubością i w majestacie prawa nas okradają…. na tych hm… pisanych druczkiem małym przepisach. Kiedyś było lepiej… dostawało się wypłatę do ręki w kasie zakładowej zaczynam tęsknić do tych starych czasów.
„Ogłaszam nagły zgon rozumu i prawa w UK.”
Zgon nastąpił już dawno tylko nekrologu nikt nie czytał 😉