Przedstawiam: Producentka piękna (i sama też piękna!)

Zadam zaraz kłam twierdzeniu, że ludzie poznani w sieci tracą urok w realu.
Szczerze mówiąc, poza kilkoma ewidentnymi pomyłkami, wcale nie jest mi trudno rozpoznać w sieci bratnie dusze.

Bratnie dusze to tacy ludzie, którzy wnoszą w moje życie radość, albo inspirację, albo mądrość. A nawet wszystkie te stany na raz! Uwierzycie? Tyle dobra.

Niektórych już spotkałam, od innych dzielą mnie tysiące kilometrów, ale kiedyś… kto wie?

Dzisiaj przedstawię Wam Żanetę Miderską.

Wspominałam Wam już o niej, pisząc o Fotoludkach.
Dziś trochę więcej, bo warto, Ludziska.

Wyobraźcie ją sobie bladym świtem, jak wspina się na górę objuczona plecakiem, statywem i Prezes wie czym jeszcze.

Ile dźwiga na tych niezbyt mocarnych plecach? 15kg? Niezły balast.
Albo zobaczcie ją, czekającą w deszczu na ten jeden przebłysk słońca, o który jej chodzi.
Czy ona tu na tym zdjęciu wygląda Wam na atletkę?

Nie ma zbyt wielu kobiet w fotografii krajobrazu. To dziedzina wyczynowa i kondycję trzeba mieć.
Co jeszcze trzeba mieć, żeby robić tak piękne fotografie, jak te w galerii pod tekstem?
Cierpliwość.
Oko.
Duszę.
Wrażliwość.
Jestem pod urokiem pejzaży i ich autorki, która zaczyna być dostrzegana na portalach fotograficznych i nie tylko.

– „Moim jedynym i najważniejszym osiągnięciem jest publikacja w październikowym wydaniu National Geographic Polska” – mówi Żaneta, ale zapomina wspomnieć o wyróżnieniach w konkursach, o „fotografiach dnia”, o licznych komplementach, którymi jest zasypywana na portalach, gdzie dominują faceci. Pejzażyści wcale nie są tacy znowu wylewni w chwaleniu kolegów.
Nie będę się tu rozpisywać, sami zajrzyjcie w galerię, kliknijcie linki i zobaczcie.

Twierdzę, że Żaneta Miderska – fotografka, ma przed sobą świetlaną artystyczną przyszłość i niech jej się spełni.
Z korzyścią dla reszty świata, bo artysta to producent piękna, czyż nie?

zdjęcia: Żaneta Miderska

11 komentarzy

  1. Przepiękne zdjęcia i powiem szczerze 🙂 Podziwiam za taki Talent 🙂 i zazdroszczę :)))))
    Warto poznawać takich Właśnie Ludzi 🙂

  2. Aniu:) Jestem w szoku. Te zdjęcia robią piorunujące wrażenie. Trzeba mieć „to coś”, żeby akurat wtedy, akurat tutaj, akurat w ten sposób pstryknąć.
    Najwyższy szacunek:)
    A Pani, Pani Żaneto, życzę tego samego, co Ania pani życzy:)
    Takie zdjęcie „znikającego pomostu”. Ileż opowieści można opowiedzieć „dookoła niego”. Ile myśli wymyślić. Ile porównań i przenośni się nasuwa.
    Pozdrawiam i chcę kiedyś więcej zdjęć takich oglądać:)

  3. „Bratnie dusze to tacy ludzie, którzy wnoszą w moje życie radość, albo inspirację, albo mądrość. A nawet wszystkie te stany na raz!”

    Vice Versa Aniu :* , bardzo , bardzo dziękuję Tobie i miłym Gościom za tyle pieknych słów pod moim adresem , aż się łezka w oku zakręciła…

  4. ojć! jestem pod wrażeniem 😀
    Żaneto! skromność powoduje, że tworzysz tak niesamowicie, ale znowu bez przesady z tym 😉
    masz powód żeby być dumną z siebie 🙂
    Zdjęcie 19 jest niesamowite! Jak horror baśniowy no po prostu odlot!
    A ta słynna budka w szczerym polu… no to to już kosmos!
    Podoba mi się pomysł, sposób w jaki patrzysz. To nie jest tylko krajobraz, rzekłabym że to pejzaż z niespodzianką! W każdej fotografii jest bowiem nietypowy, zaskakujący element. Pięknie!!!

    Anula! o dzięki Ci pani, że nam pokazałaś tą błyszczącą gwiazdeczkę :*
    która tylko potwierdziła moją miłość do jesieni 🙂

    Pozdrawiam serdecznie Panią i Pana Nowakowskich 😀

  5. No i co napisać.. jak mi braknie słów, to już jest coś na rzeczy:) Ania świadkiem.

    Pokazałam Mamutowi… powiedział, że będzie miał sny w innych sceneriach niż zwykle. Najlepiej w 4,5,6 12.

    Ja mgliste chcę sny..
    pomostem idąc
    łodzią w krainę
    na szczyt z pierwszym promieniem
    drogą doniewiadomokąd
    może do kamienistej plaży

    Pejzaży kolaży witraży
    co oczom dają
    ukojenie
    po dniu.

    Sny wrażeń.

    Idę je śnić, więc. Żanetka, dzięki, ostatnio stworzyłam coś takiego latparęwstecz.

  6. To jest właśnie to, połączenie turystyki z fotografią. Ja czuję się wtedy jak myśliwy. Idę wolnym krokiem rozglądam się, obserwuję i nagle pojawia się coś wartego sfotografowania. Krok w tył, może w bok, przykucnięcie a może nawet i położenie się i pstryk, upolowane. Niekiedy człowiek brnie w zarośla, innym razem w miejsce gdzie inni nie włażą. To jest właśnie to, pełna izolacja od świata zewnętrznego chwila dla przyrody, aparatu u siebie.

  7. A, miałem jeszcze o zdjęciach napisać, a już komentarz poszedł. Wzbudzają we mnie jesienną nostalgię, choć przy niektórych już czuję ten wiatr włosy plączący. Najbardziej mi się podoba to z drzewem nad wodą. Sam lubię takie klimaty. Nie raz miałem mokro w butach, aby coś takiego uchwycić. Bardzo fajne jest to ujęcie z podestem wchodzącym w jezioro. Niby wszyscy patrzymy na świat, lecz tylko nieliczni potrafią to światło odbite w zdjęciu zatrzymać.

  8. Jestem i czytam , w zasadzie pochłaniam każde Wasze słowo , to jak nagroda za trudy które i tak znoszę z wielką radością , bo rację ma Analityk , każda podróż z aparatem jest jak „polowanie” a tylko myśliwy wie ile z tego dziekiej przyjemności 😉

    Serdecznie dziękuję i ciepło pozdrawiam !

  9. Sny z wrażeń

    Mglistych chcę snów –
    pomost
    łódzią
    na szczyt z pierwszym promieniem
    droga doniewiadomokąd
    plaża
    kamienie

    Kolaży witraży
    świt się rozjarzył
    co oczom daje
    ukojenie
    po dniu.

    Poeta wziął na warsztat, i proszę… lepiej, co?

    Żaneta, jeszcze jak masz rację. Przyjemność, co zasłania czas, niewygody.. a nawet strach:)

    Pozdrawiam, po obudzeniu:)

  10. Kambuzela bardzo dziekuję za ten wzruszający wiersz , do tego co pisała Ania dodała bym – Piękno Tworzy Piękno ! Pozdrawiam z zalanego deszczem listopadowego Londynu 🙂

  11. Piękne zdjęcia i sama nie wiem, które piękniejsze:) Ja wszystkie przerobiłabym na obrazy do haftowania. Widać wrażliwosć na piękno krajobrazu i umiejętnosć wydobycia tego piękna aparatem. Ja próbowałam w Alpach i efekt marny. Dlatego patrzę i podziwiam:)))

Leave a Reply