Ja tylko na chwilę, żeby się przywitać i powiedzieć to:
Skończyłam. Trzecia część Dziuni stała się słowem, czyli powieścią. Co czyni prawdopodobnym, że za czas jakiś stanie się ciałem, czyli książką.
Teraz kilka ale.
Napisałam słowo KONIEC, ale po tym magicznym słowie są następne.
To może oznaczać tylko jedno: będzie dalszy ciąg.
Będzie dalszy ciąg, ale nie będzie następnej Dziuni. Jak to możliwe? Zobaczycie. O ile. Wszystko. Zatrybi.
Wprawdzie losy Dziuni zmieściły się w trylogii, ale czyż ona jest pępkiem świata? Są i inni, którym należy się przyjrzeć z bliska, więc strzeż się, Felicyto, już patrzę w twoją stronę.
Ale najpierw odpocznę. Rozglądam się, jakby mnie tu dawno nie było: lipiec się kończy. Motyle w ogrodzie, grzyby w lesie. Czas obfitości.
Pozdrawiam, pozdrawiam, log off.
Super wiadomość ! Trzecia część Dziuni wkrótce – tak się cieszę.
Jakiś przybliżony termin wydania podasz, wiesz jak się niecierpliwię .
Buziaczki dla Was!
Przybliżony to między 2016 a końcem czasów:-)
Krotko mówiąc: A bo jo wim?
Jo tu tylko piszem.
Serdeczności!
bardzo się cieszę. uwielbiam Pani teksty w TC, przeczytałam Dziunię, Dziunia na uniwersytecie czeka w poczekalni. i tylko czekać na nowe teksty i nową Dziunię
To bardzo miłe, dziękuję!
Madame Squaw idzie jesienna melancholy w Krakowie: mamy niskie temperatury, przywiatliśmy Papę Franczesko i przeżyliśmy przynajmniej zagrożenie bombowe. Mniej piszę, bo 2016 rok to dla mnie trudny, pochłaniający i zasysający rok. Krakow bardziej wrześniowy już niż sierpniowy. Rety, rety wszystkie depresyjne czyli bardziej urealnione w realności typy będą się gorzej homeopatycznie czuły? ;-(((
Kiedy będzie lato na Kurpiokashubach na fotografiach autorstwa Krzystofa Nowakowskiego?
Jako typ depresyjny i skłonny do melancholii szczerze zaprzeczam. Jesienią czuję się najlepiej, zamierając bez wyrzutów sumienia razem z ostatnimi kwiatkami na łące. nareszcie nie trzeba być radosną i pobudzoną:-)
Zdjęć nie będzie, bo wszystko to samo.
Już doczekać się nie mogę. Taki mi było „dobrze” w świecie Dziuni, stworzonym przez Panią, że każda z książek przeczytałam dwa razy. Nie przydarzlo mi się jeszcze nigdy, by tak mocno „zaprzyjaźnić” sie z bohaterką..a przeczytałam juz w swoim życiu kilka ton książek . Dziekuje Ola
To naprawdę miłe, dziękuję. Lepszej zachęty do pisania nie potrafię sobie wyobrazić!