Rezonans w polu morfogenetycznym

Udało nam się podstępem wywabić z ukrycia Madame Zimę. Tkwiła bez życia w jakiejś spelunce, wysyłając w zastępstwie tę obmierzłą – deszczową i wietrzną – pluchę grudniową.

Publikacja fotografii zimowych z ubiegłych lat  przyniosła spodziewany skutek uboczny: Madame Zima wytrzeźwiała, zebrała się do kupy i znowu zatańczyła jak młódka na weselu.

(Zawsze warto założyć jakiś skutek uboczny!)

Zawstydzona, żeśmy ją przyłapali na rozgliździajstwie, na łajzowatości, na paskudności przeleniwej, od razu wpadła z fasonem. Zmroziła do minus dwunastu, zawinęła białym welonem, aż się zaskrzyło.

Nazwijcie to magią.
Nazwijcie to rezonansem kształtotwórczym w polu morfogenetycznym (ratunku!).
Nazwijcie to jak chcecie, albo nie nazywajcie wcale.

Ja swoje wiem.

Tymczasem ta galeria pokazuje, że Madame Zima naprawdę się stara nadrobić stracony czas.

zdjęcia: Krzysztof Nowakowski

2 komentarze

  1. Krzysiek z narażeniem życia śmiga po mokradłach, aby uchwycić ulotną Panią Zimę. Warto , zdjęcia oko cieszą , oby tylko kataru się nie nabawił.
    Zastanawiam się jeszcze, jak do Was można teraz dotrzeć, wpław, kajakiem czy już na łyżwach 🙂
    Trzymajcie się ciepło.

  2. Roma, do nas najłatwiej i najtaniej dotrzesz balonem ekologicznym, czyli ekolonem. Jego napędem są dobre wiatry🙂

Leave a Reply