Dziś jest wigilia Wigilii.
Postanowiłam nie czekać, aż świat odtrąbi zawieszenie profanum (czyli chwilę wytchnienia od codziennego zwierzęcego polowania na więceje*).
Dlaczego nie wprowadzić dodatkowego dnia świątecznego, czyli Protowigilii? Czyż nie cierpimy na powszechny uwiąd sacrum? Czy nie przyda nam się taki odświętny Dzień Wprowadzenia Się We Właściwy Nastrój?
W tym celu Łysy przygotował dla Was specjalną Galerię Psychoaktywną, w której znajdziecie to, czego wszyscy pragną, a niewielu się udaje osiągnąć – klimat Bożego Narodzenia.
Oczywiście nie wszystkim jest potrzebna taka proteza nastroju.
Większość może wprowadzić się w odpowiedni stan za pomocą tradycyjnych sposobów.
Natomiast my pozdrawiamy tych, którzy z powodów zdrowotnych, ideowych lub innych fanaberii nie mogą po te tradycyjne środki sięgnąć. Galeria nasza niech służy tym biedakom, którzy z wyżej wymienionych przyczyn nie mogą się ubzdryngolić gorzałą, upalić gandzią, uwalić dragami, dopalić dopalaczami, ani nawet dać komuś w mordę, żeby się trochę lepiej poczuć.
Im dedykujemy nasze starania o bożonarodzeniowy powiew radości (lub radosny powiew Bożego Narodzenia).
Tym samym już dziś intonuję dźwięk najbardziej pożądany – ciszę.
Ogłaszam stan podwyższonej gotowości do Miłości Bliźniego, a zwłaszcza:
1. Ogólne wzruszenie
2. Globalne ocieplenie stosunków międzyludzkich
Niniejszym życzę Wesołych Świąt
* więceje – liczba mnoga od więcej.
Piękne zdjęcia. Nastrój wprowadzony i stało się iście świątecznie.
Wesołych Świąt ! 🙂
Wesolutkich! Dziś już prawdziwa Wigilia.
Błogosławionych, pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim, którzy mnie tutaj odwiedzają.
Pełnych miłości, radosnych cieszeniem się chwilą.
Spokojnych. I każdemu, czego mu naprawdę potrzeba.
Przesliczne zdjecia, milo wejsc w nastroj, bo Swieta juz w pelni- nawet wtedy kiedy np. tacy jak ja musza ist na „slozbe” nocna. Szlachne z pozytecznym polaczyc mozna.
Dla Was Aniu zycze snieznego , puszystobialego swietowania , ciepla , radosci i pokoju.
Dorota, Twoje życzenia są piękne i brzmią… złowrogo:)
Za każdym razem, gdy otrzymuję to, czego mi NAPRAWDĘ POTRZEBA, wnoszę protest i podnoszę dziki wrzask, że to niesprawiedliwe.
Też wam się to zdarza????
Popatrz Zeniu, jak wymusiliśmy (poprzez zawstydzanie) na pogodzie, żeby dokonała autokorekty. Oto siła i magia blogosfery!
Wystarczyło opublikować kompromitujące materiały z ubiegłych zim:))
Na skutek tej konfrontacji dziś o 15.10 ustał wiatr, temperatura spadła do minus 1 stopnia i zaczął padać śnieg.
Zrazu nieśmiało, jakby chyłkiem, ale coraz śmielej i oto w tej chwili jest już biało.
Cóż, ja też czasem nie wiem, co mam zrobić z tym, czego mi naprawdę potrzeba. Dopiero z pewnej perspektywy czasowej widzę, że to, czego mi naprawdę potrzeba było tym właśnie.
Poza tym pada śnieg. Ale ja się nie cieszę, dla mojej przyjemności zimy mogłoby nie być.