Znowu szukam i nie mogę znaleźć.
Może już było, a ja to przegapiłam?
Rozglądam się po internecie w poszukiwaniu oświadczeń, przeprosin i wyjaśnień z ust madryckiej trójcy nieświętej.
Jestem przekonana, że panowie Hofman, Kamiński i Rogacki (jeden po drugim, a następnie chórem) przeprosili już swoich wyborców i całe społeczeństwo za rozczarowanie i obciach.
Za kłamstwa i oszustwo.
I za ogólnie zwiędłe, zgniłe i spleśniałe poselskie morale.
A zaraz po tych przeprosinach złożyli mandaty poselskie i w pokorze, cichutko oddalili się w stronę prokuratury, aby dokonać samooskarżenia.
Po spełnieniu tego obywatelskiego obowiązku zaczołgali się do konfesjonału, żeby błagać o wybaczenie.
Ukradzione pieniądze przekazali na sierocińce, domy starców i hospicja.
To się wydarzyło, prawda?
Była transmisja w telewizji?
No ludzie, nie mówicie mi, że ta trójka cwaniaków nie klęczy na grochu i nie bije się w piersi!
Co takiego?
Wciąż są posłami?
Oczywiście żartowałam.
Nie jestem naiwną paniusią, która spadła z księżyca.
O takich jak ja mówią „przyziemna”.
W krajach anglosaskich to jest wielki komplement.
W słowiańskich – inwektywa.
Osobę tak przyziemną trudno jest czymś zadziwić.
Nooo, chyba, że spotykam człowieka.
Człowiek to jest rzadkość!
To naga małpa o nieznacznie zmienionym oprogramowaniu.
Taki lekko zmodyfikowany system operacyjny daje uczciwego, nieprzebiegłego, prostodusznego osobnika.
Tak, w zetknięciu z człowiekiem szczęka mi opada ze zdumienia i zastygam w szoku.
Ogarnia mnie zachwyt i współczucie.
A także uzasadnione niedowierzanie.
Za to wiadomość, że kilku posłów bezkarnie okrada społeczeństwo nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Ileż razy już pisałam, że jeśli się nie patrzy władzy na ręce, to ręce robią to, do czego zostały zaprojektowane – zagarniają.
Nawoływanie do kontroli i jawności nazywa się populizmem. To brzydkie słowo sugeruje niecne intencje. Oraz niskie motywacje.
Tak, słowo „populizm” to niezły knebel.
„Władza nie może się panicznie bać mediów”.
Taką śmiałą tezę wygłosił w jednym z wywiadów Jacek Żakowski.
Publicysta, którego prezydent właśnie odznaczył za … zasługi dla niezależnego dziennikarstwa.
Mam zupełnie odmienną opinię. Władza powinna bać się mediów. W całym wolnym świecie władza panicznie boi się mediów.
Kogo innego miałaby się bać?
Przekręty.
Oszustwa.
Kłamstwa.
W świecie materii ożywionej to stan naturalny.
Wyobraźcie sobie los współczującego kota, uczciwego lisa czy prostodusznego kameleona.
W świecie ludzi zwykło się uważać, że normą jest stan przeciwny biologicznym popędom.
Kłopot w tym, że niewielu udaje się sprostać tym standardom, gdy nikt nie patrzy. Skoro moralność i prawo stanowione stoją w opozycji do biologicznego porządku dżungli, to wiadomo, że nie jest łatwo utrzymać kurs na przyzwoitość.
„Czuję się trochę głupio. Głupota strzeliła mi do głowy. Kamień leżał i mnie podkusił. Zobaczyłem kamień i że ludzie zaczęli rzucać, to ja też rzuciłem. Przybiegła policja i mnie złapała”.
Tak bronił się przed sądem jeden z uczestników zadymy w czasie wtorkowego Marszu Niepodległości.
Internet się śmieje i nazywa tę wypowiedź „kuriozalną obroną”.
Tymczasem ten siedemnastolatek precyzyjnie scharakteryzował przebieg własnego procesu decyzyjnego.
Kamień leży i kusi.
Pomyślcie, jak kusi pieniądz, gdy tak sobie leży i domaga się, żeby się nim zaopiekować.
To, że ludzie ulegają pokusie nie jest niczym dziwnym. A skoro już zaniedbało się kwestie moralne, to najłatwiej oprzeć się żądzy, gdy inni patrzą ci na ręce.
Gdy inni wiedzą, do czego sami są zdolni i do czego zdolni są bliźni.
Z tej perspektywy za najbardziej szkodliwe i prawdziwie kuriozalne uważam wypowiedzi w stylu pani marszałek Wandy Nowickiej:
„W głowie mi się to nie mieści. Oczywiście, nadużycia wszystkich posłów są nie do zaakceptowania, ale taka postawa doktora prawa to rzecz wyjątkowa.”
Doktorem prawa jest poseł Kamiński.
To, według Wandy Nowickiej powinno czynić go nieskalanym.
Nie wiem, czemu ma służyć takie przyznanie się do braku kontaktu z rzeczywistością.
Może to tylko poza „świętej naiwności” przyjęta dla podkreślenia własnej uczciwości?
Bujanie w obłokach?
Boję się pomyśleć, że pani Nowickiej tak mało mieści się w głowie.
Przecież pełni tak ważną funkcję, wymagającą poczucia realizmu.
Ośmielę się podpowiedzieć:
Nieco przyziemności znacząco zwiększa pojemność głowy.
Felieton został opublikowany w Tygodniku Ciechanowskim nr 46/2014
No tak Aniu. Celnie ujęłaś problem jak zwykle.
Ludziom, gdy nie połączą się obie kule w worku czaszowym to myli się granda z wspólnym biesiadowaniem na działce, koteria z kokieterią, pałac z pacem, wesele ze stypą.
Tak jak królowie brytolscy: zgilotynować ukochaną żonę, zniesławić przed innym i rozpaczać, że chyba jednak należało ciąć ciasto francuskie na croissanty do kawki, kupić czerwoną różę i Anna Spagetti de Bolone odczułaby głębszy wymiar miłości.
Naśladownictwo niestety idzie od nas dorosłych. Wcześniej królowie, faraonowie i metresy oraz inni dworzanie, eunuchy i chodzące racuchy (czytaj służba nie dróżba) dawali się naśladować gołodupcom i frajerom.
Kiedyś komornik był zwolniony z pańszczyzny (taka sytuacja jak Bezdomny pomieszkujący na klatce), teraz ten zawód dołączył do monarchów wszelkiej maści samozwańców i gilga nas palcem przeznaczenia wiadomo gdzie 😉
Buzia fruzia czas wstawać i doszkalać się na terapeftę :-* psykorodzinnego
Masz rację, Dżoann.
Wszyscy mamy rację.
Racja jest tak pospolita, że wygląda z każdego kąta i z każdej szpary.
To byłby zarąbiście piękny świat, gdyby nie PEWNE RZECZY oraz ich KONSEKWENCJE.
A zwłaszcza – gdyby nie INNI LUDZIE.
No, ale jest co jest.
Brać, albo spadać z powrotem do jaskini.
Bądź też na drzewo.
Pozdrawiam jaskiniowo!!!!
A najlepiej ludziska powrócić do tej wersji sprzed oszczepu? Zbieractwo i poszanowanie natury jak u Czarnego Człowieka, od którego wszyscy jednak pochodzimy mimo że nie wszyscy się godzimy? Dla bidoków chorych na rasizm i niepokochanie Matka Antropologia się kłania 😉
Dziuniu, Chano, Herszku, Buniu, Duniu i Juniu córko Dziuni Kościół musi być taką Ostoją magnetyzmu by każda dziewczynka zostawiona sama sobie mogła się wcisnąć z brzuchem na wierzchu w Okno Życia. Dzieci powinny same się chcieć rodzić. Przestać się bać wesołego miasteczka na tamten świat zwanego aborcją. Choć rozumiem sufrażystki, które o przestrzeń dla kobiet zwanych przez partyjnych niewolnicami kinder kirchen kuche musiały o poszerzenie granic walczyć.
Uczyńmy wszystko by było lepiej w energii jako gotowości do życia i istnienia bez sztucznych hierarchii…
Przestańcie się martwić o me zdrowie psychiatryczne :-*
Umarłam w nocy. Rano powracam do Was karmicznie. Nagrali mnie na kamerkę: http://www.youtube.com/watch?v=FkHbC1RSjv8
Lwia Squaw z domieszką agnieshki pozdrawiam z wylęgarni kotów niewidzialnych we mgle i oparach absurdu 😉
Pamiętajmy by zaprzestać „nie życzyć czegoś najgorszego swojemu wrogowi”, mówić „nie martw się czy nie bój się” oraz rzucać klątwy na siebie. Ja cie kręcę jak my sobie tu dogadzamy czasem 🙁 Kocia Squaw, ja już sama nie wiem czy zwierzęta nie są okrutne czasem dla ludzi i siebie niepotrzebnie przez naśladownictwo tzw. najwyższego ogniwa w łańcuchu pokarmowym?????
Nie wiem, Dżoann. Chyba nie. Ale może tak.
Najokrutniejsze, co można powiedzieć bliźniemu, to, moim zdaniem: Weź się w garść.