Po co od razu umierać?
Przeprowadzono sondę.
Jak każda sonda, tak i ta była beznadziejnie głupia.
Pytano bowiem o coś, na co NIKT na świecie nie zna odpowiedzi, dopóki nie przyjdzie udzielić jej w praktyce.
Czyli zrobić, co się rzekło.
Ale wnioski z niej płynące wzięto sobie do serc na serio.
Kto wziął?
Nie wiem, chyba prasa, bo o tym pisali. W tonie niesłychanie faryzejskim. Czyli jakby szczerze się martwiąc, tylko nie do końca.
Pytanie sondażowe brzmiało: Czy jesteś gotów umrzeć za Ojczyznę?
Podsumowanie zaś napisano z nutą przygany: Polacy nie chcą oddawać życia za Polskę!
Ja widzę zupełnie inny wynik:
19% badanych umarłoby sobie chyżo.
Za Polskę.
To – w moim przekonaniu – bardzo dużo.
Co piąty bez mała koleś/koleżanka kwapią się oddać życie w sondażu.
Czyli przez telefon.
Niestety, umarliby nie ci, którzy powinni: emeryci, renciści, inwalidzi, bezdomni, bezrobotni, poczciwcy i inne osobniki o bliskiej zeru zdolności nabywczej.
To jest ta grupa, o której mówię MY.
Umrzeć winniśmy chętnie, bezszelestnie i szybko.
Z patriotyczną pieśnią na ustach.
Nikomu nie zawracając dupy naszym stękaniem, naszymi chorobami, widokiem naszych zmarszczek, jakże ohydnym i obelżywym dla miłośników piękna z fotoszopa.
Dlatego, że psujemy statystyki i wystawiamy na pośmiewisko wskaźniki wzrostu gospodarczego.
Tymczasem figa z makiem.
Żyjemy i nieźle się miewamy.
Niektórzy nawet mają czelność pokazywać się publicznie.
To nie jest jednak felieton polityczny (chyba, że się sam upolityczni w drodze na serwer).
Daruję sobie zmasowane, ponure kpiny z tego i owego.
Z tego na przykład, że ta Polska 2014, za którą 19% oddałoby życie (telefonicznie) to przeżarty korupcją strach na wróble, udający wielką damę.
Władzę trzymają grupy interesów w skalach od gminnej do ogólnopolskiej, skurwione media i komornicy.
Od wiejskiej zlewni mleka aż po kopalnie węgla, wszędzie panuje dyktatura pazernego chama.
Ten, kto się wyłamuje, może sobie tylko strzelić w łeb – to dziś oznacza oddać życie za Polskę.
Można też stanąć z boku i zapłakać z siłą wodospadu.
To też jest śmiertelnie wyczerpujące.
Ciekawość mnie chwyta i wielkie wzruszenie (na wyrost), kiedy sobie wyobrażę inny sondaż.
No bo po co od razu umierać?
Może najpierw spróbować zrobić coś z sensem?
Pytanie:
Czy jesteś gotowy/gotowa dla swojej Ojczyzny natychmiast przestać kłamać, kraść i kombinować?
* Tak
* Nie
* Nie wiem
* niepotrzebne skreślić
Kurde!!!
Przeczytałem, napisałem dość długi komentarz, jak zwykle bardzo wartościowy 😉 i mi…
wcięło.
Nawet nie będę mówił jaki jestem zły. A już kończyłem…
No nic, już dziś nie mam siły (i czasu).
Uczynię to jutro, czyli dziś 🙂
No tak. No tak. Co racja to racyja 🙂
Małpko przetłumacz mi w jakim świecie żyje Terlikowski i czemu mnie chcę wierzyć, że to paplanina medialna?
Jedyna miłość to ta między kobietom i mężczyznom, a jak ktoś ma żółwia i się o niego troszczy i daje mu jeść wierząc że nie przejdzie w stan dinozaura, a jak ktoś kocha góry i się w nie wspina, a jak ktoś kocha pająki i mieszka w terrarium, a jak ktoś ma na imię Stefan i kocha (sam z własnej nie przymuszonej woli) Czesława Motyla a nie Otylindę Brygindę, a jak ktoś jest Asią i kocha Brygitkę i Michelle Mathieu?
Nie rozumiem katolstwa???
Po pierwsze, skąd wniosek, że wszystkie sondy są beznadziejnie głupie?
Chyba że chodzi o sondy „organizowane” przez głupie, upolitycznione media.
Po drugie, skąd wniosek, e mamy się dobrze? O jaką grupę Ci chodziło Aniu? Bo raczej nie o wszystkich Polaków.
Podejrzewam, że chodzi o grupę starszych Polaków, którym dane było żyć w lepszych, niegdysiejszych czasach, którzy spełnili się zawodowo, życiowo i teraz spokojnie odpoczywają wegetując skromnie i czekając aż nadejdzie czas.
Ja jestem dość młody i jakoś nie widzę,żebym ja i moi znajomi mieli się dobrze. Na pewno nie psychicznie.
Co do tej całej sondy i wyników, to te 19% przypomina mi trochę ceny w hipermarketach (np 19,99).
Pewnie zastanawiali się jaką liczbę wpisać i:
19% to tak trochę ponad dziesięć procent, czyli niewiele;
z drugiej strony patrząc 19% to przecież prawie 20%, jedna piąta społeczeństwa, czyli nie tak mało.
Te dwie opcje można stosować zależnie od tego, gdzie się chce ten sondaż wykorzystać.
Durny sondaż, bo durne, ogólnikowe pytanie „Czy jesteś gotów umrzeć za Ojczyznę?”
Przecież bardzo wiele zależy co miałbyś dostać w zamian. Między czym a czym wybierać.
Myślę, że Polaków, gotowych oddać życie za ojczyznę jest więcej, niż te 19%.
Sądzę, że większość Polaków wybierze śmierć na polu bitwy, niż śmierć głodową, z ryjem zanurzonym w śmietniku.
Ale o tym przekonamy się już niebawem…
Jak się chciało politykować to ło patrzajta co z tego wyszło.
Jeden temat cztery różne zdania piętnaście partii i WOJNA !
Rollinsie, poprawka, nie wszystkie sondy są głupie. Przesadziłam z tym uogólnieniem.
Wyjątkiem jest sonda do kolonoskopii. I jej górne siostry.
Pytasz jaką grupę, która ma czelność mieć się dobrze mam na myśli?
Już odpowiadam: nas, po raz pięćdziesiąty któryś oglądających nadejście wiosny i szczęśliwych, że są w komplecie, jeszcze.
Tych, którzy wiedzą, że kto się ściga, ten wyrzyga i że chcieć to chcieć.
Tych, którzy stękając, bo stawy trzeszczą, zastanawiają się, kim chcą być jak dorosną.
I tych, którzy mogą swój dobytek spakować w jedną… no dwie torby i pokazać faka.
Rozumieć co ja napisać?
Terlikowski, Dżoanno, patrzy na świat z miejsca, w które ja nie chcę zaglądać.
Nie podoba mi się to, co głosi, ale jemu się podoba, więc głosi.
Ja – na przykład – kocham koty.
Czy czyni mnie to zoofilem?
Zabawne, jak ta niewinna końcówka „FIL” stała się inwektywą i czy w związku z tym bibliofilia to dewiacja?
A, i jeszcze jedno Rollinsie: „Przecież bardzo wiele zależy co miałbyś dostać w zamian”.
Ciekawa jestem, co Tobie by się wydało cenniejsze, niż własny żywot. Zdradzisz sekret takiej atrakcyjnej wymiany???
Przecież napisałam, Kibolu, że to nie jest felieton polityczny.
Czyżby jednak się upolitycznił?
Oż, w mordę.
Sorry, taki mamy klimat.
ODPOWIEDŹ NA ZADANE PYTANIE W SONDZIE AUTORKI, BRZMI NIE! BO NIE KRADNĘ, NIE KŁAMIĘ I NIE KOMBINUJE DLATEGO NIE JESTEM GOTÓW.
Jak celnie i trafnie ujęte to co stanowi OGÓLNONARODOWY WKURW . Nic dodać nic ująć…no może z wyjątkiem „Sondy” ale tylko tej w wydaniu duetu Kurek-Kamiński ta sonda nie była głupia choć dawała nadzieję w postęp i naukę…nie będę deliberował więcej w „tem tomacie”, jakoś ostatnimi czasy mniej się pisać chce.
Serdeczności zasyłam 🙂
Pamiętam „Sondę”, Kay! Taką z czasów, kiedy oglądaliśmy w domu czarno-biały telewizor ATOL. Zdecydowanie nie była głupia.
Tak, serdeczności Tobie:)
Ja Ciebie rozumieć, Ty mnie nie rozumieć.
Ja się nieprecyzyjnie wyrazić.
„Przecież bardzo wiele zależy co miałbyś dostać w zamian. Między czym a czym wybierać.”
Zginąć, czy żyć w dostatku na obczyźnie, w wybranym przez siebie kraju – jebałbym ojczyznę.
Zginąć, czy żyć i dalej grzebać w śmietnikach w poszukiwaniu kalorii – wolałbym zginąć.
Co jest cenniejsze, niż mój żywot? Trudne pytanie, bo trzeba najpierw cenić ten swój żywot. Przynajmniej coniebądź.
Niebyt – to jest na pewno cenniejsze.
popsute te komentarze.
wyświetla się co innego, niż ja piszę 😉
Rollins, ja znam problem. Wszystko jest popsute, wyświetla się nie to co ja piszę, ludzie słyszą nie to, co ja mówię. Cholera człowieka bierze. Wszystko takie… popsute.
Żarty żartami, sondy sondami, ale.
Ale dopóki nie grzebiesz w śmietniku w poszukiwaniu kalorii, to nie wiesz, czy to byłby dobry powód, drogi Rollinsie.
Istnieje wielka przepaść między wyobrażeniami na własny temat a rzeczywistym zachowaniem.
No dobra, czas na następny felietonik:)))
Ahoy Milaczki 🙂 Dziubasy 🙂 Sztuczne uśmieszki i Pozerzy :-*
Jestem taaaaka przejęta 🙁 Małpusiu nie ma już dawnych Krzysztoforów. Redolfi stoi pustawe i pozasłaniane. A ja właśnie chciałam tam pójźć na kafę z Madeline Stone i Lukasem Diderotem Niefatalistą Pod Płotem.
Ludzie są w Swoich Kosmosach, ja jestem w Swoim, ale nie zawsze rezonujemy jako Jeden Glob :>
Byłam dziś na intelektualnej Uczcie ze Stasinkiem. Tak, tak Stasinkiem Wyspiańskim, co Go Olga malowała z daleka Swej nieocenionej Tęsknoty. Wcześniej Dohtór Osieckowa Terapefta mnie leczyła. Jakom Madame de Zgorzel de Schizophrenia ;-**** Kupiłam se też maskarem jak Dohtór Czerw Czerwcowy z Ulicy Gdzie Wciąż Lecą Kulomioty a w lejach gubię pożyczoną czapkę. Siedzę strwożona, że moje grzeshki wyjdą na wierzch. Wielki Mały Dobry Halny Ksiądz Surowizna z Olsztyna (Karmel na Ruchomych…) mnie zrozumiał jako człeka „Prawie Sędziwego”.
Śni mi się Przybyszewszczyzna, Przybyszewszyzna i Przybyszewszcyzna (Czytaj Psychologyja w Okresie Prenatalnym).
Rollinsie nie pojmuję Cię, Adminie nie pojmuję Cię, Kibolu z Włóczki pojmuję Cię. Wokół Szpeje i ochota na Trunki. Kopernika już nie tętni wiktami i karczmami jak dawniej.
Nic się poza tym nie dzieje. Smutek. Nostalgyja szeroka. Ubyła Ważna Cząstka Solidarności, Druga zakochana w Nicku Vujcicu i Nowym Pokoleniu Milicy Teodorovic. Choć już Nikt nie gra jak Gavor Szuker.
Sole, sole trzeźwiące? Ma ktoś w Tym Szpitalu, wkrótce znowu idę do Szpitalu.
Buch buchnęła Fayka…(za 55 PLN oczywiście)
Nie zawsze musimy coś przeżyć (na sobie), żeby wiedzieć czym to „pachnie”.
PS Skąd wiesz, że nie grzebię?
Odpowiem
Nie grzebię
Na razie
Dżizys! A raczej Dżo-ann!!! 🙂
Ty piszesz na jakiejś maszynie szyfrującej? Enigmie?
Nic nie rozumiem. Dziewczyny, robicie to specjalnie 😉