Pomilczałam

Dużo by opowiadać, o czym milczałam przez ostatnie kilkanaście dni.
A były to bardzo ważne rzeczy.

Tym, co najbardziej nas zmienia, jest obdzieranie ze skóry.
No i fajno, czemu nie.
Ale zanim wyrośnie nowa, bardziej funkcjonalna, należy schować się w mysią dziurę i czekać.
Tyle mogę powiedzieć, jeśli to się komuś tam przyda.

I to, że już nie palę.

Dyndam na cienkiej nitce, podtrzymującej mnie w tej karkołomnej decyzji, której codziennie żałuję i każdego ranka podejmuję od nowa. Gdyby się ta nitka urwała, spadłabym na samo dno depresji.
A tak, to tylko sobie dyndam, raz wyżej, raz niżej.
Na ogół, niestety, niżej.

Od ponad trzech tygodni nie miałam w pysku śmierdziela.
Jak na mnie, to istny cud.

Uzależniony umysł produkuje uzależnione myśli.
Sekretne plany, żeby pojechać do sklepu niby-po-coś-innego.
Kupić paczkę, schować, od czasu do czasu zajarać.
W lesie, rzecz jasna.

I kogo miałabym w ten sposób oszukać?
Kogo to w ogóle obchodzi, co ja sobie wtykam do gęby i co z tym robię?

Dlatego wciąż nie palę, żeby się nie ośmieszać przed sobą.
Żeby być w jakiejś harmonii z tym, co jest dla mnie ważne.
I żeby nie być takim durnym pajacem z fają w zębach.
Bo czy można być jednocześnie mądrą i palącą?

Doszłam do wniosku, że nie.
Więc nie palę.

Nie czuję się ani trochę mądrzejsza.
Ani szczęśliwsza.

Ale to ponoć nastąpi.
Kiedyś.

Ciąg dalszy nastąpi.
Kiedyś.
Ciekawe, jak będzie…

A poniżej galeria jesiennych zdjęć.
To są miejsca, w których kiedyś (ach, jakże niedawno!) paliłam.

Teraz zaś sobie chodzę.
I nie palę.

zdjęcia: Krzysztof Nowakowski

30 komentarzy

  1. To trzymaj się jakoś na tej nitce. I w ogóle się trzymaj.

    A miejsca same w sobie i na Krzyśka zdjęciach mowę odbierają. Więc lepiej się zamknę.

    Ściskam Was 🙂

  2. Gratuluje.Niepalenie ma same dobre strony .I nie ma o czym dyskutować. Nie wspieram bo cały czas byłem przekonany,że Pani Anna jest osobą bez nałogów;)Kryształowa Anna zawieszona,dyndająca na nitce, to nie uchodzi ….a fe…Proszę się nie ośmieszać przed samym sobą i dać sobie utraconą wolność.
    Serdecznie pozdrawiam fragmentem klasyka

    „Właściwy pojedynek Apollona
    z Marsjaszem
    (słuch absolutny
    contra ogromna skala)
    odbywa się pod wieczór
    gdy jak już wiemy
    sędziowie
    przyznali zwycięstwo bogu
    mocno przywiązany do drzewa
    dokładnie odarty ze skóry
    Marsjasz
    krzyczy
    zanim krzyk dojdzie
    do jego wysokich uszu
    wypoczywa w cieniu tego krzyku
    wstrząsany dreszczem obrzydzenia
    Apollo czyści swój instrument…”

  3. Kryształowa…

    Czym ja na siebie sprowadziłam takie nieporozumienie????

    Jestem skondensowanym ścinkiem ludzkiego wszystkiegonajgorszego – skąd bierze się łatwość rozpoznawania tegoż u bliźnich:)

  4. Przesliczne zdjecia – rozkosz dla oka i duszy.
    Usmiecham sie Aniu kiedy mowisz o sobie.
    Usmiecham sie kiedy mysle o moich wypadach rowerem po slodycze do supermarketu, bo w domu nie mam zapasow. Te zakupione nie dojezdzaja ze mna na ogol w calosci do domu, bo po drodze mam swoja ulubiona laweczke w parku… uzaleznienie jak nic.Gorsze jak papierosy.
    Tez odstawilam te nalogi i trzymam sie przekonania innych, ze to ma sluzyc czemus dobremu. Nosi mnie nerv strasznie -tak ze niech do mnie nikt nie podchodzi. To tez podobno minie. Poczekam i przekonam sie a na razie pozdrawiam Cie serdecznie.

  5. Cała sztuka (dla mnie) sprowadza się do tego, żeby NIE oczekiwać nagrody. Ale jeszcze nie rozkminiłam JAK to zrobić, żeby nie oczekiwać tej nagrody…

  6. Ania, wielkie gratulacje!
    Po latach nałogów, różnych,po zerwaniu z nimi, zawsze oczekuje się nagrody.
    I nic w tym złego, bo to jest po trosze motywacja:-)
    Czego jednak byś nie robiła, to zawsze robisz to dla siebie, a nie dla innych.
    Zapewne sama jesteś z siebie dumna, a to największa nagroda:-)
    Kiedy ja rzuciłam fajki na 10 lat, to wystawiałam siebie na wszystkie możliwe piedestały… i fajne to było uczucie:-)
    Cieszę się, że już jesteś i wielkie dzięki za te przecudne zdjęcia… czuje się zapach ziemii…

  7. Wcale nie jestem dumna. Raczej durna:)
    Już od dawna wstydziłam się palić przy ludziach, nie paliłam też w domu. Raczej po kiblach (metafora) jak w podstawówce. Tak, tak w podstawówce już paliłam…

    Nie jestem zatem dumna, że w wieku, który aż wstyd wyznać, odstawiłam syf od jamy ssącej.

    Błeee, co za głupia baba:(

    I wcale nie rzuciłam dla siebie.
    Dla Asi. Dla mojej córeczki, na urodziny.

  8. Nie zgodzę się z Tobą… ale mogę miec własne zdanie, prawda?
    Robiąc to dla córki i tak zrobiłaś to dla siebie:-)
    Nie będę wnikała, jaka była przyczyna tego czynu, ale, zakładając, że chciałaś zrobić przyjemność córce, chciałaś jednocześnie być postrzegana, jako osoba, którą stać na zrobienie tej przyjemności innym, więc, tak czy inaczej, zrobiłaś to dla siebie:-)

    Ania, ale czy tak naprawdę liczą się intencje?
    Ważne, że zrobione:-)

    Bleee, też jestem głupią babą, tyle, że brakuje mi motywacji…

    Wszystkiego naj… dla Asi:-)

  9. Racja. Zrobiłam, żeby jej nie martwić, że ma głupią matkę:)

    Teraz nie muszę się martwić, że Asia się martwi.
    Tak czy siak – korzyść dla mnie.

    Ten nałóg był już ostatni.
    Przede mną wolność osobista!
    Hej, ha!

  10. Rzuciłem 5 lat temu. Nadal nie palę ale ..
    – wcale się lepiej nie czuję,
    – w gębie jak w trampku, zwłaszcza z rana, nadal miewam,
    – dłużej mogę biec, ale po co miałbym biegać?
    – nie śmierdzę fajkami, ale mnie to nie przeszkadzało.
    Wiem – umrę zdrowszy!

  11. Ja też nie mam zamiaru biegać, a po kiego miałabym:)

    Taką korzyść widzę, że nie muszę sprawdzać, czy mi fajek wystarczy na jutro:)

  12. Robisz Aniu w niełatwym biznesie i gromy na siebie ściągasz od lat to jak nie mieć napięcia i pokazywać stalowe nerwy i mieć psychologiczny spokój? Powiedz?

    Znam smak fajki. Podpalam. Od studiów. Czasami latami nie palę. Czasami jak życie mi albo komuś (a ja nie wiem co z tym zrobić) za bardzo ciąży to podpalam.
    Niezdrowe pieroństwo, nic tu nie ma do rzeczy czy mężczyzna czy kobieta. Niezdrowe.
    Takiśmy sobie zawód wybrały, można powiedzieć? Razi mnie papieros u tych na których życiu i zdrowiu mi zależy. Przeszkadza bardziej u kogoś niż u mnie. Nawet jeśli u mnie to bardzo rzadka historia 🙂

    Niezłomnego hartu ducha! Ty górę możesz przenieść niejedną a co tam rzucić lulki!

  13. Piękne zdjęcia Krzysiu 🙂
    To już nie zajaramy nawet jednego do spółki 🙂

  14. Człowiek to jednak zwierzę lubiące się popisywać, zwłaszcza dystansem do (uwaga) czyjegoś życia.
    Zwróciłaś Aniu uwagę na ilość zdystansowanych, nakazujących ruszanie mózgiem zgwałconej dwudziestolatce?

    Internety pełne są młodziutkich porozbieranych babeczek i to się nazywa wtedy reklama bielizny albo bardziej czynnie porozbieranych – pornotjuby.

    Dziwi mnie, że każdy jest krytyczny, zdroworozsądkowy i ma co najmniej fugę dysocjacyjną co do swoich dwudziestu lat. I każdy oczywiście obrusza się Jej głupotą (jak piszą w komentarzach bezdenną), zachowaniem „sama chciała” i naznacza dalej.
    Jesteśmy narodem, który musi, po prostu musi mieć coś do powiedzenia, co up(d)upi, upokorzy, uprzykrzy,
    byle pokazać „o jaki ja jestem mądry od kołyski”???
    Ja też tu dużo piszę i nawijam, ale tu są ludzie, którzy myślą by wiedzieć, a nie by trajkotać i pierniczyć trzy po trzy?

  15. Aniu superowo i rzeknę nareszcie. Dobrze że to nie lekarz Ci zalecił tylko Twoja rodzona 🙂
    Miło nie zadymiać sobie świata, pięknych widoków życzę 🙂
    Barbara

  16. Aniu trzymam kciuki za kolejne tygodnie , miesiące a może i lata 🙂 Ja zostawiłam śmierdziele z dnia na dzień , to jedno udało mi się w życiu jak nic innego 😉

    Zdjęcia jak zawsze – przepiękne !
    ps. tęsknimy !

  17. Tak, Dżoanno, mam zamiar napisac o tym w nowym felietonie do Ciechanowskiego. To już kolejna odsłona, niedawno był Las Kabacki, zawsze gromy sypią się na głowy ofiar.

  18. A powiem Wam, że ostatni tydzień był trudny. Jutro minie 4 tygodnie bez fajek, jakoś mi się wydawało, że jęki się skończą, a tu suprajz, suprajz, cały dzień obgryzanie pazurów i myśli tylko o jednym: jak tu zapalić, żeby dalej być niepalącą:)))

    Za Wasze wsparcie serdeczne dzięki. Potrzebuję go.
    Na razie wciąż jestem nieszczęśliwa i rozżalona, jakby mi amputowano istotną część bez której żyć nie umiem, ale ufam, że to się zmieni.

    Ależ jestem zakutym, zatwardziałym, beznadziejnie zmemłanym nałogowcem.

    Zmieni?
    Się?
    To?

  19. Niestety to jest czarna rzeczywistość, bo do szarej dzielą ją mile i przepaście intelektualne.
    Ty musisz żyć między jedną lulką a drugą, rozedrgana, a taki ksiądz biskup Dydek będzie dalej „ukazywał znaczenie zdrowej moralności”.
    To, co jest chorobą i zboczeniem ma POZOSTAĆ w konfesjonale. Czemu? Wtedy nie ma tego agresywnego ataku na kościół. Nie, proszę księdza biskupa, ten atak przypuszcza Pan SAM swoimi wypowiedziami. Wyciszaniem perwersji z klerem i chłopcami biskupa Paetza, Wesołowskiego… Jedno przytulenie się chłopca do papieża Franciszka w mediach i już biskup Dydek poczuł odpust zupełny?

    Może czas by ksiądz Lemański objął funkcję biskupa i On dobrał współpracowników, którzy rozumieją życie, a nie serial telewizyjny „Ojciec Mateusz”? Może ksiądz Szustak powinien awansować, ksiądz Radoń, ksiądz Pawlukiewicz albo Pelanowski?

    Jezus był Miłością, mówił, że mamy być jak dzieci, a nie brać się za dzieci :((((( Cokolwiek czyni człowiek czy ksiądz dziecku, wyrządza Jemu – Jezusowi. Straszny, obrazoburczy, dojmujący jest atak Kościoła na własne wartości, piękno wiary, Chrystusa. To jest bolesne.

    I co mamy tak patrzeć na to wszystko, palić z wściekłości, zażenowania, bezsilności?

  20. Ja też pomilczałem, ale już jestem. Nie będę ukrywał, że uciesze wszystkich 😉
    Nie będę też ukrywał, że… jestem bardzo skromny 😉

    Nie było mnie nie dlatego, żeby odpocząć od zbyt zacnego towarzystwa, ale po prostu mam problemy komputerowe (że tak to nazwę) no i czasu nie za wiele.

    Ale po co ja to piszę? Kogo to obchodzi?
    Teraz też nie bardzo mam czas, więc tylko napiszę, że sam jestem palący. Niezmiernie tego żałuję. Nie palę wprawdzie dużo, około 15 papierosów dziennie, ale i tak tego nie lubię. Nie lubię smrodu papierosów itd.

    Ale też rzucić jest mi za trudno. Dość łatwo mogę nie palić kilka dni, ale po pewnym czasie zaczynam znienacka wpadać w taką chwilową, niekontrolowaną złość (szał).

    Kay napisał, że niepalenie ma same dobre strony i nie ma nad czym dyskutować.
    No właśnie gdyby zapytać tego, który mi się w tym szale nawinie pod rękę, czy moje niepalenie ma same dobre strony, to raczej nie potwierdziłby tego 🙂

    Dlatego pogodziłem się z losem, chyba raczej nie będę rzucał. Chyba niekorzyści z tego powodu byłoby więcej, niż korzyści w moim przypadku.

    Pozdrawiam wszystkich

  21. Dziś mija MIESIĄC mojego niepalenia.

    Booooli. Codziennie muszę sobie tłumaczyć, że moje podle samopoczucie to moja wyłączna zasługa i że to nie jest żaden powód, żeby znowu zacząć palić:))

    Pomaga mi to, że ogłosiłam światu i teraz konsekwentnie trzymam fason.
    Oraz zdrowaśki.
    Moje i tych, co odmawiają za moje uwolnienie od obsesji palenia.

    Ach… jakże tęsknię do papierosa.
    Czy to kiedyś minie?
    Co?

  22. „ale te ludzie niecierpliwe są, niby mądre a niecierpliwe” podtrzymuje swoją wypowiedź sprzed tygodnia niepalenie ma same dobre strony ….zatem jak pączek w maśle, proszę się tym delektować 😉 wiem o czym piszę, nie palę już 15 lat no istna nirvana dla ciała i umysłu .wolność. Pani Aniu, to minie.Serdecznie Pozdrawiam:)

  23. Dzięki, Kay!

    Powtarzam sobie – TO minie.
    Na szczęście nie mam skłonności do wpadania w złość. Otoczenie nie odczuwa boleśnie mojej abstynencji.

    Porównanie z pączkiem bardzo mi przypadło do gustu: chwilowo wprawdzie jestem pączkiem przypiekanym we wrzącym oleju, ale nadejdzie ta chwila, kiedy spocznę na czystej bibułce, ochłonę, a nawet zostanę posypana delikatną mgiełką cukru pudrowego… Ach…

  24. To ja, to tylko ja.(wiem, wiem macie dość tego tematu, ja też)
    Czy można w dzisiejszym świecie powiedzieć, że dziecko dokonuje świadomego WYBORU?
    Czy można powiedzieć, że chce spełnienia i wtedy w domyśle „dojrzały psychoseksualnie” kapłan spełnia dobry uczynek wobec nieletniego parafianina?

    Ksiądz doktor rektor dumnie pręży pierś do fotografii internetowej obok swoich psychologiczno-teologicznych rewelacji.

    „Mamy dzieci 10-letnie – mówi -, trochę starsze, i znam przypadki, gdzie ich życie intymne potrzebowało wcześniejszego zaspokojenia. Same dzieci „wchodziły” do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. I to był wybór dziecka – mówi w rozmowie z serwisem
    e***trkow.pl.

    Zaczynam się zastanawiać jakie jest to niebo katolickie według ludzi, którzy mają tak dziwne poglądy na świat, tak trudno im uwierzyć w prosty fakt nietykalności a obrony seksualności dzieci. Co u licha jest w tym Raju według tych wszystkich Mądrogłowych? (małe dzieci czekające na… jestem przerażona co, jak się okazuje coraz więcej pewnego rodzaju księży ma w głowach)

    Jakbym miała cygaro kubańskie na podorędziu to mało 🙁

    W Krakowie słota, deszcz, zmoczone peony siedzą i brudzą neony i Tischner się za głowę łapie.

  25. No, widziałam ten wywiad. Czytałam wypowiedź.

    Albo szaleniec, albo… szaleniec.
    A najpewniej – szaleniec.

  26. Dżo-ann….koleżanka pisze o niepaleniu a tu jakieś cygara kubańskie…co to ma być ja się pytam, jakieś krypto sygnały , impulsy, że niby jakieś tortury …okrutna wypowiedź i jakby trochę ciągle to samo słuszna auto-uwagą :)Ja mam dość tematu . Jednakowoż pozdrawiam Serdecznie .a fraza „zmoczone peony siedzą i brudzą neony” – cudna, tyż prawda 😉

  27. Prawda, słowo CYGARO przykuło moją uwagę najsilniej:)

    Ale nie palę. Z żalem, ale stanowczo!

  28. Anno, cały czas trzymam za Ciebie kciuki, często wyłącznie w myślach, ale trzymam:-)
    Dziś to jeszcze żal, ale jeszcze parę „chwil” i będzie to wyłącznie euforia. Nad własną silną wolą, mądrością i niezależnością.
    Wiem, że dasz radę, koniec i kropka!

    Dżo… Ci ludzie coraz bardziej się pogrążają… chyba próbują skandalicznymi wypowiedziami zagłuszyć własne sumienie. I mam wrażenie, że nie tylko dlatego, że łączy ich wspólnota zawodowa.

    Dzieci na pewno nie dokonują świadomie „takich” wyborów.
    Oczywiście, można tu podnieść kwestię dzieci robiących pewne rzeczy z właściwą wiekowi „świadomością”: zarobię na fajki, dobre spodnie, czy inne takie tam… ale czy TO daje prawo do wykorzystywania tych dzieci?!

Leave a Reply