Fragment powieści
Grudzień 2011 Pożarłam choinkę, która miała symbolizować drzewko, a teraz jest choinką zjedzoną. Była z czekolady, ja zaś miałam nagłą hipoglikemię. O żadn...
Grudzień 2011 Pożarłam choinkę, która miała symbolizować drzewko, a teraz jest choinką zjedzoną. Była z czekolady, ja zaś miałam nagłą hipoglikemię. O żadn...
Dzień dobry państwu. Przynoszę niemiłe wieści, ale przecież to nic nowego, prawda? Wypada także zauważyć, że to, co dla jednych jest niemiłe, dla innych już ows...
A nie mówiłam? Pisałam (mówiłam, śpiewałam), że cuda się zdarzają. Może nie tak często jak bym chciała, bo na kuli ziemskiej jest sześć miliardów dusz czekający...
Lada chwila w plamę letniego światła ponownie wejdzie niejaka Dziunia. Będziemy mogli poużywać sobie, przyjmując wygodną pozycję srogiego sędziego. Srogi sędzia...
Odpowiadam na pytanie, zadane przez Miłą Osobę:Nieprawdą jest, jakobym przestała pisać od rzeczy i skupiła się na felietonach dla TC (które dla odmiany s...
W lipcu Grześ Filozof gdzieś się zapodział, zniknął z miejsc, w których najczęściej go widywano. Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia. Bezdomny nie moż...
Napisanie tego felietonu jest tylko szkodliwym zabiegiem lingwistycznym. Bo przecież nic nie jest takie, jakim się wydaje. Czasami jest, ale wtedy uważamy, że t...
W odpowiedzi na pełne (życzliwego) niepokoju zapytania:Wszystko w porządku. Nie piszę, ponieważ nie wydarzyły się rzeczy godne opisania. Lub też wydarzyły się t...