Konferencja prasowa
6 listopada 2002 w Centrum Prasowym PAI S.A. odbyła się konferencja prasowa promująca książkę Anny Marii Nowakowskiej „Przeklęte”- o molestowaniu seksualnym dziewczynek i jego odległych skutkach. W spotkaniu udział wzięli:
- Anna Maria Nowakowska – autorka książki;
- Izabela Jaruga-Nowacka – Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn;
- Wojciech Eichelberger – psycholog i terapeuta;
- dr Monika Sajkowska – Fundacja „Dzieci Niczyje”;
- Jolanta Zmarzlik – Fundacja „Dzieci Niczyje”;
- Zuzanna Dąbrowska – rzeczniczka prasowa min. Jarugi – Nowackiej.

„Przeklęte” (pierwsza pozycja wydawnictwa „Zwierciadło”) to literacko-dokumentalna relacja z kazirodztwa i seksualnego wykorzystania dzieci. Bohaterki książki z okrutną szczerością opowiadają o rujnujących życie skutkach swoich doświadczeń z dzieciństwa i swych dążeniach do odzyskania zdrowia, godności i zaufania. Książka przekonuje, że molestowanie seksualne dziewczynek nie jest marginalnym problemem, ograniczonym do wąskiej grupy tzw. patologii społecznej. Tysiące kobiet skrywa swój wstyd i ból pod pozorami normalnego życia. Autorka podkreśliła , że jej książka zawiera tylko wycinek rzeczywistości, ponieważ bohaterkami 13 historii są dziewczynki skrzywdzone przez bliskich, członków rodziny (całe zaś zjawisko wykorzystania seksualnego dzieci ma wymiar znacznie szerszy).Tytuł nawiązuje do syndromu ofiary – cierpią na ogół nie tylko same dziewczynki, ale i ich otoczenie, przyszłe rodziny, dzieci. Niestety przemoc w rodzinie bardzo często jest zjawiskiem dziedzicznym, przenoszonym z pokolenia na pokolenie, na ogół w sposób nieświadomy. Zgodnie ze słowami W. Eichelbergera przeniesione destrukcyjne skutki molestowania seksualnego doświadczonego w dzieciństwie dotyczą głównie czterech sfer: zaufania, miłości, seksualności i poczucia własnej wartości. Kobiety, u których nawet jedna z tych sfer zostaje zachwiana, mają tendencję do poddawania się wpływom, okolicznościom, wszelkiego rodzaju wykorzystywaniu. Ich doświadczenie seksualności łączy się niemal nierozerwalnie z poczuciem nadużycia i wykorzystania – podświadomie zatem szukają takich bolesnych , trudnych związków. Ofiarom przemocy(również wykorzystywanym seksualnie) od 10 lat pomaga Fundacja „Dzieci Niczyje”. Jolanta Zmarzlik, pracująca w ośrodku Fundacji na warszawskiej Pradze Południe, podkreślała, w jak tragicznej sytuacji znajdują się dzieci molestowane seksualnie przez bliskich – ojca, wujka, opiekuna…. osobę, którą dziecko obdarzyło bezgranicznym zaufaniem, od której jest zależne. W rodzinie kazirodczej cierpi dziecko i na ogół nie może liczyć na żadne wsparcie ze strony osób bliskich. Często matki nic nie wiedzą , a raczej nie chcą wiedzieć o tragedii dziecka. Kiedy muszą już przyjąć do wiadomości, że ich partner wykorzystuje seksualnie córkę, traktują ją jako rywalkę, boleśnie odczuwając zdradę. W rodzinach kazirodczych nie zawsze dochodzi do przemocy. Dziecko często jest długo „uwodzone” – dorosły mężczyzna w rodzinie stwarza mu specjalną pozycję, górującą nad matką, wyróżnia, „osacza” miłością i względami. To również wywołuje ogromne spustoszenia w psychice dziecka, emocjonalnie, intelektualnie i biologicznie niedojrzałego do przeznaczonej mu roli. Dr Monika Sajkowska opowiadała o trudnościach, z jakimi borykają się badacze próbujący oszacować zjawisko wykorzystania seksualnego dzieci. Po pierwsze: dzieci na ogół ukrywają swoją tragedię (nawet jeśli nie zmusza ich do tego dorosły), po prostu próbują zapomnieć i normalnie żyć. Szczególnie dotyczy to właśnie wykorzystania seksualnego dziecka przez osobę mu bliską, kiedy brak wsparcia w rodzinie. Istnieją dwie metody szacowania rozmiarów zjawiska. Pierwsza oparta jest na statystykach sądowych i policyjnych – na ilości ujawnionych w ciągu roku przypadków molestowania seksualnego dzieci. W roku 2001 zarejestrowano 1500 takich przestępstw w kraju. Jak mówia specjaliści – jest to „wierzchołek góry lodowej”, ponieważ jeden ośrodek Fundacji „Dzieci Niczyje” na Pradze Południe zanotował w ciągu roku aż 200 takich przypadków. Drugą metodą są badania socjologiczne oparte na danych retrospektywnych. Ich wyniki zależą od wieku granicznego (na ogół w Polsce jest to wiek penalizacyjny, czyli 15 lat) oraz od tego, co jest rozumiane pod pojęciem wykorzystania seksualnego (np. czy również ekshibicjonizm i namawianie do oglądania pornografii) Takie badania prowadzone były w Polsce w ostatnich latach trzykrotnie. W roku 2001 przeprowadziły je dr Monika Sajkowska i dr Grażyna Fluderska. W ich ankietach wykorzystanie seksualne było definiowane szeroko. Efekt badań – 16% kobiet i 12% mężczyzn deklaruje, że padło jego ofiarą w dzieciństwie. Minister Izabela Jaruga-Nowacka podkreślała, że już sama publiczna rozmowa na ten temat jest złamaniem tabu. Ubolewała, że ani rząd, ani sejm nie są w stanie ochronić dzieci przed krzywdą, która je spotyka. W parlamencie pierwsza debata nad molestowaniem seksualnym i pedofilią miała miejsce w 1996 roku. Niestety nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Nie udało się nawet wprowadzić do szkół wychowania seksualnego. Natomiast do programu „Bezpieczna Polska” włączono przemoc w rodzinie, jako jeden z najbardziej palących problemów. Na szczęście istnieje już ogólnospołeczna świadomość, że w przypadku przemocy w rodzinie prawo jest złe i nieskuteczne. To właśnie dzięki presji społecznej w prawodawstwie wprowadzane są zmiany na korzyść dzieci – ofiar przemocy. Niestety praktyka prawna zmienia się najwolniej, ale np. Fundacja „Dzieci Niczyje” współpracuje z policją szkoląc funkcjonariuszy i przygotowując ich do przesłuchiwania dzieci. Autorka i wydawca „Przeklętych” pragną, by ta publikacja przyczyniła się do zwiększenia świadomości skali i skutków tego zjawiska, tym bardziej, że na rynku wydawniczym jest to pierwsza pozycja na ten temat napisana przez polską autorkę. Na zakończenie Anna Maria Nowakowska poinformowała, że od 6 listopada działa na stronie internetowej Zwierciadła skrzynka mailowa dla dorosłych – ofiar molestowania seksualnego w dzieciństwie (trafiające tam listy od dzieci przesyłane są do Fundacji „Dzieci Niczyje”). Anna Maria Nowakowska jest dziennikarką miesięcznika „Zwierciadło” i terapeutką Pracowni Psychospołecznej Zwierciadło, laureatką nagrody Grand Prix Fundacji Keep Walking za tekst opisujący problem molestowania seksualnego dziewczynek, opublikowany w tygodniku „Polityka”.
Konferencja – fotoreportaż
- miejsce: WARSZAWA – Centrum Prasowym PAI S.A
- data: 06.06.2004
- zdjecia: ?










Wywiad
- Z Anną M. Nowakowską rozmawia Alina Jabłońska z portalu e-Ursynów
Ostatnio dużo mówi się na temat książki pt. „Przeklęte”, w której piszesz o molestowaniu seksualnym dzieci. Ten temat stał się głośny od jakiegoś czasu również za sprawą akcji „Zły dotyk”. Czy to modny temat ?
Mówiąc dokładniej: piszę w mojej książce o pewnym wycinku problemu, o dziewczynkach, które doznały molestowania w rodzinie, ze strony rodziców lub opiekunów. Osób, którym ufały. To zaledwie ułamek problemu, z jakim mamy do czynienia mówiąc ,molestowanie seksualne dzieci. A teraz o modzie: to problem wydawców, nie autorów.
Co Cię więc zainspirowało do napisania tej książki?
Och,to proste: nadmiar bólu, z jakim się stykam jako terapeutka. I mój własny ból.
Czy jest to Twój debiut literacki?
No tak, w formie książkowej. Lecz napisałam już wiele, wiele słów, jako dziennikarka Zwierciadła i nie tylko.
Zawsze o tym samym? Nic wesołego?
Zawsze o ludzkim bólu w jego odmianach, czyli o tym, na czym się znam. A wesołego można poszukać u znawców tej gałęzi życia. Moi bohaterowie przechodzą przez własne kieszonkowe piekła i wychodzą z nich odrodzeni albo tak samo ślepi. Co w tym może być zabawnego, poza niektórymi dekoracjami?
Kilka lat temu stworzyłaś Pracownię Psychospołeczną związaną z redakcją Zwierciadła. Czy każdy może znaleźć tu pomoc?
Nie,nie każdy, choć nasz zespół powiększa się, więc poszerza się nasza oferta. Zajmujemy się rozmaitymi odmianami ludzkich kryzysów życiowych, trzeba uważnie sprawdzić, co konkretny terapeuta oferuje i dobrać go sobie „na miarę”. Tak samo jak w chorobach ciała: sprawdzam, co mnie boli i jaki specjalista się tym zajmuje. Jeśli ktoś nie potrafi tego ocenić, proponujemy spotkanie konsultacyjne, diagnostyczne. Jeśli nie mamy odpowiedniego specjalisty, staramy się pomóc znaleźć taką osobę, godną zaufania, znaną nam choćby pośrednio.
Na co dzień w swojej pracy spotykasz się z różnymi problemami. Gwałtowne zmiany w Polsce i na świecie przyczyniły się do szybszego tempa życia, na które nie wszyscy byli przygotowani. Słyszy się, ze coraz więcej osób cierpi z powodu depresji. Co o tym sadzisz? Czy rzeczywiście depresja przybrała formę epidemii na świecie?
Tym,co postrzegam jako epidemię w całym technologicznie zaawansowanym świecie jest narcyzm i jego skutki. A to jest temat na rozprawę naukową z pogranicza psychologii, filozofii i medycyny. Narcyzm jest źródłem ogromnych cierpień EGO i jego rozpadu. A jeśli chodzi o depresję: to bardzo ciężka choroba o wielu wymiarach i złożonym obrazie klinicznym. Jej objawy uszkadzają funkcjonowanie człowieka na planie fizjologicznym, psychicznym i społecznym. Dlatego w jej leczeniu ważna jest współpraca między psychiatrią z ofertą farmakoterapii, psychologią oferującą rozmaite formy pomocy i wsparcia a często także endokrynologią, medycyną alternatywną i wsparciem duchowym. I na tym wcale nie kończą się potrzeby chorego, bo depresja często przejawia się konkretnymi zaburzeniami zdrowia fizycznego.
Czy wobec tego współpracujesz z lekarzami różnych specjalności?
Oczywiście,z lekarzami, z osobami duchownymi a nawet z prawnikami, bo czasem zwykła informacja może mieć kluczowe znaczenie dla zaplątanego we własne problemy, cierpiącego człowieka. A także z fizjoterapeutą, bo ciało bywa dobrą ścieżką dostępu do poprawy kondycji pacjenta. Terapeuta nie ma prawa przetrzymywać klienta jako zakładnika swoich ograniczonych kompetencji. Są stany, w których psychologia ma za krótkie ręce i zbyt tępe narzędzia. Czasem podanie odpowiedniego leku jest zbawienne w skutkach także dla przebiegu terapii. Bardzo odpowiada mi koncepcja interdyscyplinarnej pomocy i taki zespół staram się stworzyć, co -jak się domyślasz – nie jest takie proste.
A to dlaczego?
Choćby dlatego, że mam naiwne oczekiwanie, że będziemy się między sobą lubić i wspierać mimo różnic w podejściach, poglądach i wartościach. W zespole ważne jest zaufanie, które wynika z podobieństwa postaw wobec klienta i jego potrzeb oraz wobec samego siebie.
A Ty jaką masz postawę wobec siebie? Życzliwą,z nutką humoru. Dużym zainteresowaniem cieszą się organizowane przez Ciebie weekendowe warsztaty dla kobiet „Budowanie poczucia własnej wartości”. Czy to oznacza, że wciąż dla wielu ludzi wiara w siebie stanowi problem?
Tak uważają, ale narzędzia do uzyskania poczucia wartości są proste a skutki spektakularne. W moim przekonaniu problemem jest więc brak bardzo podstawowych umiejętności psychologicznych, takiej „instrukcji obsługi siebie”. I tym się zajmuję na tych warsztatach. Ich mocną stroną jest urzekająca prostota oddziaływań na poziomie wręcz fizjologicznym, z pominięciem przeciążonej myśleniem głowy.
Pracujesz właściwie tylko z kobietami. Czy można oczekiwać, ze podobne warsztaty będą organizowane również dla mężczyzn?
Owszem,ale będzie je prowadził mężczyzna, Zbyszek Miłuński, który właśnie dołączył do naszego zespołu. Ja poprzestanę na tym, co robię najlepiej, czyli nadal będę zajmować się kobietami w kryzysie. Jakie są Twoje plany zawodowe na przyszłość? Robić to co robię, tylko jeszcze lepiej. Używać tego co działa, szukać, uczyć się od mistrzów.
Praca terapeuty jest niewątpliwie bardzo wyczerpująca. Jak „ładujesz akumulatory” po ciężkim dniu pracy? Co jest Twoim ulubionym zajęciem?
Och,na wiele sposobów mogę czerpać energię. Jednym z moich ulubionych zajęć jest „nicnierobienie”. Dlatego czasem gram w totolotka. Ale kiedy przychodzi wiosna, zdecydowanie zmieniam moje nawyki i po prostu chłonę: powietrze, wiatr, wodę, zieleń, kwiaty – wszystko, co jest za darmo i aż w nadmiarze dla wszystkich. Niedawno kupiłam malutkie gospodarstwo na Kurpiach, żeby mieć to wszystko pod ręką, kiedy tylko zechcę.
Czego życzyłabyś sobie w Nowym 2003 roku?
Tego,co dla mnie dobre, jak zwykle.
I tego właśnie Ci życzę dziękując za rozmowę.