Fiutoterapia epoki globalnego ocielenia
Policja z Zakopanego poszukuje Zdzisława M.
Ten pięćdziesięcioletni wieprz podający się za onkologa (i hrabiego na dodatek) diagnozował i leczył raka jajników za pomocą swojego fiuta.
Jego fiut ma podobno takie cudowne właściwości, że wart jest tysiąc trzysta złotych za jeden stosunek.
Kobiety rzetelnie uiszczały opłatę.
Niewykluczone, że Zdzisław M wciąż uprawia swój dochodowy proceder.
Przyjemne z pożytecznym.
Na podobny pomysł wpadł superwizor jednego z Polskich Towarzystw Popapranych Degeneratów, profesor psychologii, seksuolog. Specjalista hipnoterapii macanej.
Jest mu łatwiej znaleźć spolegliwe obiekty macania, ponieważ jest wielce szanowanym osobnikiem, z tyloma tytułami, że we łbie się kręci.
Jak sam deklaruje, stosuje rewolucyjną metodę terapii zaburzeń libido: koktajl Gapika.
Domyślcie się sami, z czego ten koktajl się składa.
– Jest ci przyjemnie – dyszy obleśny staruch wtykając paluch do ust pogrążonej w hipnozie pacjentki – jesteś piękna, jesteś wyzwolona.
I dalej:
– Rozluźniasz się – ślini się stary zbok i wsuwa łapsko pod jej bluzkę miętosząc pierś.
To można zobaczyć na filmie.
Jeśli ktoś jeszcze nie widział.
Nie oglądać przy jedzeniu!
No, przecież ostrzegałam.
Ciekawa jestem, czy tzw. środowisko znowu wystąpi z teorią spisku, tak jak w sprawie nieświętej pamięci Samsona?
A może będą zastanawiać się nad czystością intencji i odkrywczością metod sapiącego profesora?
Sam macant wystartował z defensywą agresywną:
Paragrafami potrząsa, wykorzystaną pacjentkę nazywa podejrzaną, a gadać będzie TYLKO z kolegami po fachu. Wisi mu kalafiorem, że został przyłapany z łapą w miejscu, w które żaden (żaden powiadam) zasrany terapeuta od siedmiu boleści łap wsadzać nie może.
Nie wolno mu.
A oto, co rzekł ten człek na swoją obronę:
Sam zarzut molestowania seksualnego wskazuje na to, że osoba, która ten zarzut stawia, jest przekonana o swojej nadzwyczaj dużej atrakcyjności seksualnej dla mnie, czemu niestety również z przykrością muszę zaprzeczyć.
Moje gratulacje! Mamy tu kolejny koktajl Gapika.
Przyjęta taktyka obrony powinna zostać opatentowana i sprzedawana zboczeńcom seksualnym za zaliczeniem pocztowym.
Mam nadzieję, że pan profesor porozmawia jednak także z prokuratorem.
To mi nie wygląda na sprawę ściganą z oskarżenia prywatnego, Ludziska.
Mam też nadzieję, że niedługo przeczytam o "Lechosławie G." oskarżonym o wykorzystywanie seksualne z użyciem przemocy psychicznej. Szczególne okrucieństwo tych gwałtów polega na wykorzystaniu narzędzia leczącego, czyli hipnozy, do uczynienia krzywdy.
Gdyby chirurg użył skalpela, żeby zniewolić i zgwałcić (palcem to też jest gwałt, do cholery!) pacjentkę, to mielibyśmy sprawę karną, że hej.
Narzędzie zwane hipnozą nie zostawia nawet śladu.
Tylko ten w psychice.
Odrażające wspomnienie.
Na dodatek brzydki jest i obleśny.
Jeśli to w ogóle ma jakieś znaczenie…
Fuj.
Fuj.
Po trzykroć fuj.
PS Z ostatniej chwili: Czegoś się jednak środowisko nauczyło po sprawie Samsona. Gapikowi odebrano certyfikat. Teraz jak zechce pomacać, to on będzie płacił. Ale zaraz, zaraz… przecież on nadal może prowadzić terapię. Tyle, że bez certyfikatu, który sam w sobie jest i tak o dupę potłuc.
Brak słów..
taki będzie mój zostawiony komentarz.
Gdy wczoraj zobaczyłam ten materiał zrobiło mi się niedobrze!
I mnie zabrakło słów …
A ja ten materiał mam w dupie. Nieeee!!! Dość! Nie wlazłam w tekst, przeczytałam tytuł i zapowiedź. Nie, dziękuję. Kwitną krokusy, trawa zielenieje. Fiuty niech się.
Pieprzę. Pierdolę. Nie!!!
Wiesz takich przypadków może i być więcej, przecież kobiety z wstydu nie jednokrotnie nic nie mówią…. poza tym hm…. zaufanie do lekarzy…. brak słów.
Aniu–w dupie mam nie Twój tekst, ale materiał w znaczeniu newsa ogólnie. Tytuł i zapowiedź też mam na myśli w newsie na portalu Gazety.
W końcu wlazłam, przeczytałam i zrobiło mi się naprawdę niedobrze i wymiotnie.
I włos mi się na głowie zjeżył–hrabia z fiutem mógł sobie prowadzić swoje kuracje, bo jest oszustem, nie podlegającym żadnej kontroli i tak dalej. Ale oblech macant? Nikt nie namierzył jego cudownej terapii? Jakim cudem? No, tak, najciemniej jest pod latarnią, w końcu oblech postacią szacowną był. Kwiat polskiej seksuologii, rzec by się chciało. Błeeee!
A ja tak sobie myślę, że to wcale nie była fiutoterapia, lecz autofiutoterapia. Myślę, że gość ma sarkoidozę fiuta połączoną z zapaleniem ślinianek, stąd to ślinienie się, a dodatkowo zmiany pod czaszką czyli problemy związane z procesami poznawczymi, utrata pamięci. Skąd ten biedny profesorek mógł wiedzieć, że wykorzystuje kobiety? Przecież się wcale na tym nie poznał, nawet nie pamięta, aby miał takie zamiary. Niestety te wredne baby się poznały. Istna Ameryka Panie, za wszystko można beknąć. Może teraz się profesorek pozna na tym gdzie są granica, bo jak dotąd to chyba myślał, że w związku z tą globalizacją granic już nie ma żadnych i wszędzie można pchać obleśne łapy.
A ja tak sobie myślę, że łatwo przesadzić w sarkazmie. Do niesmaku. Jak wiele współczesnych kabaretów.