
Czyli COVID-19 w Przasnyszu
Zaraza zaraza zaraza! – zakrakał gawron po trzykroć na rogatkach i poleciał.
Oto przywędrował COVID-19 do miasta Przasnysz.
Bęc, tratatata, bumbumbum!
Pierwsze zakażenie!
(Lub – bądźmy rozsądni – pierwsze potwierdzone zakażenie.)
Podobno przyjechało autobusem: Pasażerów jadących 27 kwietnia o 12.15 z Warszawy do Przasnysza poszukuje się.
Na kogo wypadło?
Na kogo bęc?
Żądamy, żądamy, chcemy informacji; kto, gdzie, dawajcie zakażeńca, mamy prawo wiedzieć! – rozdarły się histerycznie przasnyskie gardła.
Nie tak ich znowu, tych gardeł wiele, to prawda, ale za to jakie nachalnie wrzaskliwe.
Wystarczy kilkoro takich komentujących bojówkarzy, słownych dresiarzy, emocjonalnych wampirów (z przewagą wampirzyc), żeby zasiać niepokój i uruchomić srogą szczujnię.
Nawet się nie silą na anonimowość! Wchodzę na profile; z ciekawości, kto tak upiornie tańcuje na tym balu psychopatów. Ładne, młode twarze. Kto wy? Studentka. Młoda mama. Opiekunka w DPS.
Stąd i stamtąd:
Z Przasnysza, z Grójca a nawet ze Sztokholmu.
Na profilach słodkie dzieci, słodkie minki i – tak, tak – treści religijne.
(Tym straszniej czytać te komentarze. Bo to znaczy, że we własnych oczach są w porządku, wierząc, że mają prawo dręczyć innych pod pretekstem obrony „zasad i pryncypiów”.
Kto to? (Już wiedzą, że to ona)
Skąd?
Gdzie?
Jak?
Pracowała? Dlaczego pracowała?
Jechała? Po co tu jechała?
Nieodpowiedzialność!
Wycieczki sobie robiła.
A my na dupach w domu siedzimy. A ona sobie podróżuje.
Dawać ją.
Dawać ją.
Dawać ją.
Namierzyć. Upokorzyć. Zadręczyć. Zaszczuć.
Ohoho! Jest i kandydat na klawisza:
Dajcie nam dane osób w kwarantannie, będziemy ich pilnować.
Patrzcie tylko, jaki chętny. Jaki gorliwy, niczym szwagier z ORMO. Pałkę? Paralizator?
Tak, dajcie mu szczyptę władzy nad bliźnimi, a sam Zimbardo zadzwoni z gratulacjami.
Może słyszeliście: kilka dni temu w innym mieście, zakażony lekarz popełnił samobójstwo. Zaszczuli go tacy ja wy.
Jak wy – wystraszeni na sposób dzikiego zwierzęcia – gryzący na oślep.
Jak wy – okrutni w swoim strachu i bezmyślni.
Rozumiem wasz strach, ale wasze zachowania, wasze słowa są poniżej progu dla istot rozumnych w XXI wieku.
Tym progiem, według wszelkich znaków na Niebie i Ziemi jest EMPATIA.
Wy – zabijacie plując jadem.
Takie miłe macie twarze.
Mam nadzieję, że nigdy was nie spotkam na swojej drodze, chora czy zdrowa.